DOPEARTS.REPUBLIKA.PL
dopeblog 01.06.2001 - 29.06.2001

archiwum

dzis



contact


29 06 2001
gdybym nie przezyl nastepnego tygodnia - wiedzcie ze na tym swiecie bylo raczej kiepsko... dlatego trzeba stad wiac... nie, nie zabijam sie ale jade w podroz zycia.....

dope 01:08


28 06 2001
wkoncu poszedlem do fryzjera do ktorego powinienem isc dwa miesiace temu, nareszcie wygladam ? normalnie ? ... ale dobrze sie czuje.... a to ze czuje sie dobrze dostarcza mi wiele satysfakcji i co za tym idzie czuje sie szczesliwy, a na tym to wszystko polega... i feel good... i listen the offspring... i feel fucking good........

dope 16:02

yesterday i realy find IT...

dope 15:50

kiedys gdzies slyszalem/czytalem ze czlowiek najwieksza sprawnasc ma tuz po przebudzeniu... moze i to prawda ale nie po czterech godzinach snu... no chyba ze do sexu .... :)

dope 06:03

no i wykrakales... hehe... disconnect... jak dlugo?

dope 01:27


27 06 2001
I`m trying to be myself
Understand everyone
I`s a mission and a half
Looking at everyone
Trying to learn something
But I am getting more confused
It`s hard being cool
Our generation
Alienation
Have we a soul?
Techno emergency
Virtual reality
We`re running out of new ideas
Who is the Queen?


dope 22:56

trzeba codziennie latac do NY i z powrotem zeby za 26 000 lat przezyc katastrofe lotnicza... statystycznie... naprawde trzeba miec pecha zeby w niej zginac...

dope 18:49

wczoraj na dzialce odkrylem w sobie wspaniala rzecz, czy czuliscie sie kiedys starzy? kiedys sie czulem, nie mam pojecie czemu ale tak sie czulem? wczoraj poszedlem na dzialke i zerwalem wszystkie truskawki, usiadlem i czekalem na mame az skonczy plewic jakies tam chwasty, trwalo to moze dziesiec minut i musze przyznac ze cholernie sie nudzilem, chcialem juz isc, zostawic ja na tej dzialce bo bylo nudno, cholernie nudno, zaczekalem jednak, gdy mialem juz isc mama powiedziala ze dziadek naprawil kosiarke, 'chodz zobacz jak fajnie dziala', zobaczylem... skosilem cala trawe dzialce i wokol niej... cecha mlodosci jest wlasnie ciekawosc, apatia do nudy - wlasnie! przeciez ja nienawidze sie nudzic ... to chyba dobrze. oczywiscie czasami lubie sobie NIC nie robic a szczegolnie gdy dzien wczsniej robilem duzo rzeczy takich jak: #%&^* ...


dope 11:35

wczoraj umarlem jak dziecko, od tydodnia najwczesniej chodzilem spac o 3:00 a najpozniej wogole :)
'Arizona Dream' to jeden z moich swietych filmow, ktore pobudzaja moja wyobraznie, podoba mi sie muzyka, ludzie, klimat a najwspanialszy jest dom na pustkowiu pelen milosci i 'szalenstwa', moga mi ludzie rozne rzeczy mowic ale zaloze sie ze kazdy chcialby czasami wyplynac w ocean, nie zobaczyc przez jakis czas zadnego czlowieka, nie kazdy potrafi doceniac samotnosc, prywatnosc o ktora w dzisiejszym swiecie coraz trudniej, chyba kazdy ma na 'dzielnicy' osobe, ktora 'wszystko' wie, i u mnie jest taka kobieta, nazywamy ja 'wiadomosci dzielnicowe', WD - nawet ma takie inicjaly, ludzie wpiepszaja sie w cudze zycie bo ich jest albo nudne albo nieszczesliwe, a ze w polsce nieszczesliwa jest przynajmniej co druga rodzina programy takie jak bigluser bija na leb ogladalnoscia niejedne mecze czy inne masowe imprezy, chore to wszystko, ja zawsze mialem w dupie 'co ludzie powiedza' ale ostatnio i mi wlacza sie tego typ u paranoja, walcze z tym i bede walczyl.

dope 11:20


26 06 2001
chcialbym znalesc sie wkrainie gdzie powstaja sny, poprosilbym o sen doskonaly, sen ktory sie nie skonczy, sen ktory sie nie zaczal...

dope 21:44

wczoraj nie ale dzis i jutro

dope 11:58


25 06 2001
ale jaja, jak tylko wpisalem ostatni wpis popiepszylo mi sie cosik w systemie, chcac to naprawic spieprzylem wszystko tak, ze zamiast bawic sie photoshopem instalowalem od nowa wirus98.. hehe..

dope 18:13

wczoraj siedzialem do 05:00 na necie, obudzilem sie o 12:00, wlasciwie zostalem obudzony przez te cholerne dzwony, do 14:00 ogladalem Discovery, obralem ziemniaki, pogralem w Colina i teraz zamiezam pogrzebac w Photoshopie... wieczorem pewnie to samo i tak do zajebania, albo siedze przed kompem albo pije... czy tam ma zawsze wygladac moje zycie? cool... wogole to jakos nie ciagnie mnie do zycia w dzien, to chyba nadmiar chromosonow jakie na drodze evolucji odziedziczylem od nietoperzy :)

dope 15:27


24 06 2001
In you I see dirty
In you I count stars
In you I feel so pretty
In you I taste God
In you I feel so hungry
In you I crash cars
We must never be apart

Ava Adore - Smashing Pumpkins

dope 19:10

"Jesli wachasz sie nad samobojstwem a tym co boisz sie zrobic, zrob to czego sie boisz."

Tom Hanks "Joe kontra wulkan"

madrze powiedziane, skoro jest juz tak zle nie moze byc gorzej a wiadomo, ze najwiecej do zyskania ma ten co ma najmniej do stracenia. Nie powiem, ze nigdy nie myslalem o samobojstwie ale nigdy nie chcialem naprawde go popelnic, dla mnie jest to najlatwiejsze wyjscie, a ja nie lubie latwych rozwiazan. Samobojca to tchorz, w zyciu za kazdym rogiem czai sie szczescie, sztuak polega na umiejetnosci dostrzegania go. Wogole podobal mi sie ten film, Meg Ryan w potrojnej roli byla jak zawsze niesamowita, a typ kobiety jaki grala to ideal. ideal...

dope 18:17

jezdzcy burzy prosza o chwile
namietnosci
doskonalej

burza minela
wspiac sie po teczy
skoczyc z jej szczytu
zatesknic raz w zyciu
zatesknic za smiercia

zobaczyc przeszlosc
zobaczyc przyszlosc
zyc terazniejszoscia

dope 14:32


23 06 2001
wczoransza impreza memo Jima Morisona , jest rowniez dzis... :)))

dope 17:43


22 06 2001
chec posiadania
wszyscy ludzie czegos chca, wszyscy ludzie posiadaja, bogaci posiadaja tyle samo choc drozsze rzeczy, biedni posiadaja tansze rzeczy ale wiecej, ile to razy widze biedakow, ktorzy zbieraja rozny szmelc, nie daleko mnie sa dwie dzialki jednego wlasciciela na, ktorej jest pelno roznych rzeczy, jest tam z dziesiec wersalek, garnki, figurki, blachy, rury, szkielka, pralki, lodowki, krzesla... wszystko i nic, ja nie posiadam duzo, nie chce duzo miec, nie przywiazuje sie do rzeczy, mam to co mi potrzeba i nie chce wiecej, w zyciu tez nie zalezy mi na jakims bogactwie, chcialbym robic to co lubie, wkurza mnie to, ze w tym pojebanym kraju to takie ciezkie, moglbym miec jakas marna prace ale taka aby spokojnie mozna bylo sie z niej utrzymac, mam ambicje ale nie to tego co bym chcial miec, tylko do tego co chcialbym robic, znam duzo roznych ludzi, wiele z nich ma prace, pieniadze, nie to, ze ich nie lubie ale najlepiej i tak czuje sie z ludzmi, k torzy nie maja pieniedzy a przynajmniej sie z tego powodu nie obnosza, wtedy jestesmy dla siebie, nikt niczego po nikim nie oczekuje, nie ma paranoji, niektorzy posiedli wraz z pieniedzmi pyche, inni wrecz przeciwnie, nie chce od nikogo niczego, czasami chca mi dac a ja glupio sie czuje nawet jak ktos mi pivo stawia, powiecie wez sie do roboty, fuck you! ja nie potrzebuje drogich garnitorow, snobistycznych knajp, pieknych panienek - bede robil to co lubie albo nie bede robil nic, to nie jest moj problem tylko zajebanego rzadu, powiecie najpierw trzeba cos dac aby rzedac - absolutnie sie z tym zgadzam, a te petaki niech sie wkoncu wezma do roboty!

jest jeszcze poswiecenie dla jakiejs idei, poswiecenie to forma niewolnictwa, wtedy jestem juz uzalezniony od tej idei i z czasem ona mnie zezre mnie od srodka comoze byc najgorsze a tego nie chce, cenie bardzo swoja niezaleznosc i wolnosc wiec ciezko mi sie z czymkolwiek pogodzic, jest i dobra strona tego : nigdy nie bede narkomanem, bo nie pozwole na to ab y rzadzil mna ktokolwiek jak i cokolwiek...

jest we mnie tyle sprzecznosci, nie potrafie sam ich rozwiac, moze to dla tego, ze mam podwojna osobowosc blizniat, moze dlatego, ze tak jest naprawde, moze, moze, moze, moze juz dosc!

dope 19:21

zycie w ktorym mozna zyc do woli - utopia mlodosci...

bylem wczoraj w bardzo dziwnych miejscach z bardzo dziwnymi ludzmi, wogole ludzie sa dzis dziwni, ja jestem dziwny np. idac ulicami wroclawia zastanawialismy sie jaki dzis jest dzien, nie moglismy/nie chcielismy sami sobie na to odpowiedziec i zapytalismy przypadkowej dziewczyny, ktora tez nie wiedziala... naprawde, to bylo widac , ze wcale sobie jaj nie robi

zapowiada sie soczysty weekend w roznego rodzaju atrakcje, juz sie boje...

Rzeczywistosc odleciala.
Teraz panuje fantazja.
Puszczamy hamulce.
Myslimy, lecz nie myslimy.
To jest to uczucie.
Przestajemy panowac nad soba.
Cieple chemikalia przeplywaja przez nas.
Odlatujemy.
Czy to jest udar mozgu?
Zapominamy o bolu.
Chcemy byc gdzies indziej.
Już nikt nam nie grozi.
Nasze niepewnosci zniknely.
Teraz, jestesmy w chmurach.
Jestesmy astronautami.
Krazymy nad ziemia.
Swiat stad wyglada przepieknie.
Jestesmy drug-o-manami.
Pragniemy nieosiagalnego.
Ryzykujemy nasza normalnoscia.
Tyle pomyslow.
A taka mala jest pamiec.
Nieprzerywane marzenia.
Wychwytujemy chwile...
Przelatujemy.
Jestesmy razem.
Szkoda, ze to tylko fantazja.
Jestesmy razem.
Czujemy sie swobodnie.
Jestesmy w transie...
...czescia calosci.
Ktora pragnie uciec.
Zegnamy sie.
Chcemy tylko byc szczesliwi.
Tak.
O czym przed chwila mowilem?

H. T.

Ostatnio zlapalem sie w sidla Jima, koles chce jechac 4 lipca do Paryza na jego grob... to mogloby byc mistyczne przezycie... czemu zawsze muszemiec jakies "ale"... kiedys nie mialem... to moja zajebane sumienie, po co mi one, czemu ja nie moge calkowicie odleciec, kto wie gdzie mozna sie przeprogramowac? kto wie cokolwiek? kto wie co sie tu dzieje? ja widze juz swiat jedynie jako naszyne do przetwazania istnien... i`m sick...

dope 13:32

no i teraz kolega ma piekne niebieskie dzwi z malym znaczkiem NIN...

dope 13:15


20 06 2001
Ona dala sobie juz spokoj i to wlasnie przed debili, ktorzy na sile chca mowic jej co ma robic, nienawidze typow ludzi na sile wpierdalajacych sie w ujebanych butach do twojego zycia, egoistyczne bydlo wychowane na poczuciu 'wymuszenia', sami nie maja nic wiec wciaz biora i biora, kiedys zabiora wszystko i nawet nie beda zdawali sobie z tego sprawy, "My?" - zapytaja. "Przeciez to nie mozliwe. My napewno nie, moze ktos inny ale nie My" - a gowno prawda . kazdy chcialby czesc a nie wpadnie mu do glowy, ze jego brudne lapska dotykaja rzeczy, ktorych nie powinny... a moze sie myle, moze dramatyzuje, moze wogole mnie nie ma...

dope 18:57

Tuwim mawial "Sumienie jest to cichy glosik, ktory szepce, ze ktos patrzy." - sumienie to paranoya. zakodowana nam w dziecinstwie forma saomobrony przed nami samymi...

dope 18:10

chcialem dzis cos zrobic i gdy zaczelem wszystkie pomysly ulecialy jak latawce dmuchawce w swiat, nawet ochota na to... po co zadreczam sie wciaz jakimis durnymi myslami, czemu nie moge byc normalny jak roslinka, ktora cos sobie tam robi od rana do wieczora, nie mysli, nie marzy, nie pragnie nie teskni, nie wie czego chce, nie ma o niczym pojecia i zyje sobie dlugo i szczesliwie, swiat dookola mnie zmienia sie tak szybko, ze chyba zwariuje, to nie ja nie nadazam, ja poprostu nie chce go gonic, mam go w dupie, wszystko sux! dzis sie wyluzuje albo umre... bede mial wszystko w dupie, jak bede chcial krzyczec to sobie krzykne a jak ktos bedzie mnie chcial uciszyc dostanie w pysk! ... no moze jednak nie...

dope 17:36

"Jesli chcesz zbudowac statek, nie nawoluj do zdobycia drewna, ale naucz ludzi tesknic za bezkresnym morzem'

Antonine de Saint - Exupery

dope 13:19

mam Mechanical Animals w glowie... a przed oczami faune i flore

dope 01:01

ciekawe...

dope 00:13


19 06 2001
zycie potrafi byc takie... dziwne... juz jest dobrze... nie chce mi sie o tym pisac bo to zalatuje mydlana opera ale rodzina, dom, problemy, awantury... to takie ... sami wiecie...

dope 23:01

to byl chyba najbardziej chujowy dzien od wczoraj...

robilem sobie nowy projekt kiedy to niespodziewanie wszystko szlag trafil, zaczelem isnstalowac winshita gdy dobiegla mnie dziwna i tajemnicza won... spalil sie moj obiad, chcac ratowac garnek spalilem szafke... wkurwiony poszedlem do sklepu i zgubilem kase na fajki, jak wrocilem okazalo sie, ze winshit sie nie zainstalowal bo chyba nie bylo przez chwile pradu albo jakims cudem sam sie wylaczyl. gdy zainstalowalem wszystko okazalo sie ze skasowalem kilka istotnych dla mnie rzeczy... przyszla mama : 'kto spalil szafke?' ... reszty sie nigdy nie domyslicie...

dope 18:20

nie chcialbym zyc na Ziemi za 100, 200 ... 1000 lat... ani 100, 200 ... 1000 lat temu ... nie chce zyc tu nawet dzis...

dope 15:58

CRUCI-FICTION...

dope 15:32

nalog zwyciezyl...

postanowilem, ze caly dzien bede sie katowac Marilynem Mansonem... zajebisty gosc, kiedys ktos powiedzial, ze przy jego muzyce mozna sie albo piepszyc albo zabijac - ja wole to pierwsze, niektorzy nic nie kumaja i wybieraja to drugie a pozniej mowia, ze to przez niego, to zupelnie jak z Einsteinem i bomba atomawa albo jak z Nitzschem i Hitlerem, latwo jest zle zinterpretowac druga osobe a najczesciej dzieje sie tak u ludzi glupich, ktorzy nie dadza nic powiedziec no bo 'przeciez Oni sa tak madrzy, ze nie potrzeba im nic tlumaczyc' ... dzieki/przez niego juz nigdy nie pojade do warszawy, nie lubie jej, no chyba, ze znow na jakis koncert... poczytajcie! zrozumiecie... pozniej moze umieszcze link do jakiejs empetrojki, bo jak ktos nie slyszal to slowa sa tylko ' pustymi slowami'...

dope 14:22

wczoranszy dzien byl tak bardzo do dupy, ze odebral mi ochote na napisanie tutaj czegokolwiek rowniez i dzis...

dope 11:56


17 06 2001
weekend na wsi
nie bylem tam juz poltora roku a ojciec ma nowego psa, ktory nieznajac mnie zaczal szczekac, bardzo szybko porozumielismy sie, on byl mlody wiecznie glodny ja mialem jedzenie wiec po 10 min jadl mi z reki, fajny ten psiak, wilczur...
poprzedni pies, 'Dino', zyl szesnascie lat, pamietam jak go przynieslismy, byl taki malutki, uciekalismy przed nim do pokoiku przez dzure w dzwiach, byla na wysokosci 45cm a On byl taki maly, ze nie mogl przez nia przejsc... szesnascie lat...
wieczorem ogladalem jakis film, pilem pivo i hustalem sie na fotelu na biegunach, to dziwne ale ten fotel absolutnie nie kojarzy mi sie ze staroscia, wrecz przeciwnie, kiedys jak bylem maly, ten fotel byl u mnie w domu i tez sie na nim hustalem i wlasnie z tym mi sie kojarzy...
w nocy byla taka cisza, ze mozna bylo uslyszec jak pracuje wlasny mozg...
w sobote rano zabilismy swinie...
po poludniu wywolalem skandal na wsi, poszedlem po pivo do sklepu oddal onego od naszej 'farmy' o 7m w dziurawych spodniach...
w niedziele rano smakowalem kielbase z czegos co jeszcze dzien wczesniej nazywane bylo zyciem...

wies jest raczej nudna ale z drugiej strony fajnie jest, jestes mniej wiecej niezalezny, masz swiety spokoj, nikt ci nie mowi co masz robic (oprocz wspolplemiencow i fiskusa), zawsze swieze mleko, jajka, latem jest pelno owocow, warzyw, zawsze jestes u siebie... to wszystko daje bardzo duzo spokoju wewnetrznego, jednak nie mi, ja oczywisce zamiast sie wyluzowac meczylem sie myslami co to bedzie jutro, za tydzien, za miesiac, za rok... stoje na skraju przepasci zyciowej i nie wiem czy gdy w nia skodze polece w dol czy w gore...

acha, uswiadomilem sobie, ze naprawde jestem uzalezniony od komputera... no ale co mam robic, pogoda do dupy, kasy 0 a to jest takie przyjemne i ciekawe... chyba lepiej od komputera niz od televizji albo alkoholu o narkotykach nie wspominajac... apropo narkotykow, zauwazyliscie ile maku wszedzie rosnie? niesamowicie w ygladaja czerwone pola i cpuny w tym roku beda miec niezle zniwa... a pozniej dozylki...
:-)

dope 17:41


15 06 2001
nic mi dzisiaj nie wychodzi, nic sie nie podoba, nie mam zadnych pomyslow, nie mam pojecia co robic, wieczorem jade na swiniobicie a nie chce mi sie, nie lubie swiniobicia bo zal mi tej swini, wiem, ze to nic zlego itd. ale nie chce brac w tym udzialu, nie bede mial wyrzutow sumienia ale to nic przyjemnego, oczywiscie jesc sie ja bedzie jak najbardziej przyjemnie ale kurwa niechce mi sie jej kroic, ciac, nosic, patrzec... nie lubie tego a jestem do tego tak jakby zmuszony, wiem, ze robie to dla siebie wiec jestem tym jeszcze barwdziej wkurzony bo nie mam wyjscia... aaaaaaaaaa....

apropo bydla - wlasnie w treleexpresie powiedzieli, ze w czechach znalazla sie na jakiejs farmie jedna krowa z BSE, musiala zginac, a najgorsze jest to, ze cyt. "pozostale 139 krow zostanie zabite a nastepnie zbadane" ... ciekawe ... ludzie nie maja kasy na badania i zabijaja bo jest taniej ... ktos kiedys za to beknie...

zawsze po ogladnieciu jakichkolwiek informa cji jestem wkurzony i smutny, wkurwiaja mnie ci ziemianie, banda chamow myslaca, ze jest pepkiem wszechswiata nie liczaca sie z nikim i niczym ... zreszta sami zobaczcie o co chodzi ...

dope 17:17

kiedys czytalem komixy, spidermany, puniszery, supermany, batmany, dawniej kajko i kokosz, tytus ... juz nie czytam i to nie dla tego, ze majac 24 lata nie wypada ale poprostu sa dla mnie 'takie oczywiste' zeby nie mowic glupie, sa jednak komixy, ktore z checia bym sobie dzis przeczytal 'Szninkiel' , ktory raczej nie byl dla dzieci, 'Yans' wprawdzie byl okrutny ale nie pusty, 'Thorgal' - postac chyba zawsze najbardziej mi sie podobala, byla idealna, wielka milosc, szukanie sensu, przygoda, tajemniczosc, dobra kreska, ulubiony to 'ponad kraina cieni' ... chyba se poczytam komixy...

dope 16:18

"wg Lema wplyw technologi na etyke - forsowanie usprawnien - moze zapoczatkowac 'implozje aksjologiczna', tj. zapasc systemu wartosci: moze doprowadzic do sytuacji w ktorej bardzo latwo, ale nie bardzo warto zyc."

nie za bardzo sie z tym zgadzam, moze wlasnie wtedy bedzie warto zyc dla zycia, dla innych, nie wierze, ze jakis program czy robot moze kiedykolwiek zastapic cieplo drugiego czlowieka, jesli jednak sie myle jedyna szansa bedzie 'reset'... albo format ... albo 'off'... chyba, ze nie damy rady zyc inaczej...

dope 15:11

zalozylem sobie statystyke z czystej ciekawosci, wyniki byly dokladnie takie jak chcialem, nie czyta mnie tyle osob ile np. karat i bardzo sie z tego powodu ciesze, to jest moje prywatne miejsce, takie sanktuarium prawdy o mnie i chyba bym nie chcial aby cieszylo sie zbytnim zainteresowaniem, z drugiej strony moze jestem nudny, i co z tego to nie jest big broDer , i nie przybylem tu zdobyc popularnosci, w zyciu na popularnosci tez mi nie zalezy bo juz takiej czy innej doswiadczylem i jakos mi sie nie podobalo, ja kocham spokoj i ... koniec

dope 15:02

kiedys mialem w sobie tyle energii - staralem sie ludziom wszystko wytlumaczyc, a szczegolnie po pijaku, teraz to juz bezsensu, juz nie tlumacze, poprostu mowie... wali mnie to czy, ktos to zrozumie czy nie, wiem, ze sa ludzie, ktorzy nigdy niczego nie pojma bo rozumiec dla nic to tak jakby stracic sens wiec nie rozumieja, wiec zyja, ja pewnie tez juz nic nie rozumiem ale mam przynajmniej tego swiadomosc... tylko nie wiem czy to dobrze czy zle...

dope 14:21

do listy najlepszych wynalazkow dopisalbym okulary przeciwsloneczne, naprawde wspaniala rzecz, mozna sie za mini ukryc, otworzyc na inny swiat, patrzec ludziom w oczy czego to normalnie dzis nie lubia, mozna wyczarowac dobry humor, mozna patrzec tam gdzie bez nich nie mialoby sie odwagi, mozna ukryc zeza lub niedostatek jakiegos koloru w oczach, mozna napisac o nich w blogu, mozna o nich rozmawiac, mozna je sprzedawac, mozna je zniszczyc gdy sie wkurzymy, mozna byc sexy, mozna udawac, mozna byc szczerym, mozna je nosic ale nie trzeba...

dope 13:26

kurwa! zapomnialem o czyms...

dope 12:48

bardzo ciekawy artykul..., musze sie przyznac, ze nie czytalem komixu ale po takiej reklamie...

dope 11:33

Gwaltownie zachwieje sie Twoj swiat. Wydarzenia w rodzinie lub w gronie przyjaciol zmusza Cie do przewartosciowania pogladow. W rezultacie zerwiesz z przeszloscia, okrzepniesz, staniesz mocno na wlasnych nogach. Nie ma bowiem tego zlego... Badz wiec dzielny i uwazny. Trudnosci pomoze Ci pokonac Opatrznosc, bo wszystko, co bedzie sie dzialo, to w duzej mierze jej robota. Przeciwko przeznaczeniu nic nie poradzisz.

w zyciu nie czytalem glupszego horoskopu...

dope 01:13


14 06 2001
doslownie dostalem iskra nadzieji po oczach... wspaniale uczucie...

dope 23:51

karma police,
arrest this man,
he talks in maths,
he buzzes like a fridge
he's like a detuned radio.


karma police, arrest this girl,
her hitler hairdo,
is making me feel ill,
and we have crashed her party.

this is what you get,
this is what you get,
this is what you get,
when you mess with us.

karma police,
i've given all i can,
it's not enough,
i've given all i can,
but we're still on the payroll.

this is what you get,
this is what you get,
this is what you get,
when you mess with us.


phew, for a minute there i lost myself i lost myself


txt RADIOHEAD

dope 20:21

rzecz o nietolerancji
kiedys jezdzilem do babci na wies, ktora jest tak mala, ze nie ma jej na zadnej mapie (ta wies, nie babcia), chyba nawet tych wojskowych, ludzie zyja od pokolenie do pokolenia, wprawdzie nie ma dachow krytych strzecha ale mentalnosc ludzi 'starego' pokolenia byla nawet jeszcze starsza.
byla kiedys moda na kolorowe spodnie dresowe, mialem takie spodnie i chodzilem w nich po swiecie, nikt nigdy przeciwko nim nic nie mial, spodnie sie zuzyly, przetarly i nie mozna bylo chodzic w nich po miescie, zostaly spodniami 'do roboty', jedynym miejscem gdzie moglbym je wykorzystac zostala ow wies, przyjezdzajac na wies zalozylem sobie te spodnie i nie zdazylem nawet wyjsc z domu, zostalem skrytykowany przez rodzine, mowili, ze wygladam jak klaun, oczywiscie takie arumenty raczej do mnie nie docieraja, co z tego jak wygladam, wazne kim jestem, a bylem malolatem zbuntowanym przeciwko wszystkim i wszystkiemu, powiedzialem dziadkom, ze nic nie wiedza i wyszedlem na dwor. kolo poludnia otworzyli sklep do, ktorego chcialem isc po cos do picia, tu spotkalem sie z ostrym sprzeciwem dziadkow, mowili, zebym sie przebral bo "co ludzie powiedza", oczywiscie nie przebralem sie i poszedlem do sklepu, w sklepie kazdy pytal "skad mam takie spodnie?" odpowiadalem, ze z cyrku... kupilem pepsi i usiadlem za sklepem, 'wiesniaki' nie wiedzialy, ze tam jestem i wyszli przed sklep pic wino, ja siedzialem z boku i nagle uslyszalem ich rozmowe : 'jak oni wychowuja tego chlopaka? kto to widzial zeby chodzil w takich spodniach? napewno nic dobrego z niego nie wyrosnie' ... wstalem i beszczelnie poszedlem oddac butelke, zebyscie zobaczyli ich mine... 2 mc pozniej 6 osob ze wsi mialo podobne spodnie ... i tak juz nie byly 'na czasie' ale na wsi wtedy wszystko bylo zacofane... nie wiem jak jest teraz ale ludzie sie tak szybko nie zmieniaja wiec...
wogole bawilo mnie wywolywanie skandalu na tej wsi, Oni sa tacy smieszni, jak sie dziwia i denerwuja...

dope 19:04

wbrew tego co wczoraj napisalem byl to dobry dzien... ciekawe jak czlowiek potrafi wchlonac wszystko, przyjac i zaakceptowac, moze wlasnie dlatego wciaz nie wyginelismy bo potrafimy sie dostosowac jak zaden inny gatunek, tylko dlaczego nie potrafimy dostosowac sie do innych, w sumie to nie tak, to przeciez czlowiek ksztaltuje wszystko pod siebie lacznie z ludzmi... indywidualna globalna paranoya - albo bedziesz z nami albo cie nie bedzie... a gdzie free will?

dope 15:04


13 06 2001
a my na koncu to i tak bedziemy smiac sie z tego ...

dope 23:40

"Gdzies na dnie
to tu gdzie jestem
nie ma slonca
gdzies, tam tez
mieszkaja chwile te najlepsze
gdzies, tam tez
rosna kwiaty najpiekniejsze
wiem, ja tez
nie zawsze bede mowil szeptem."


dope 18:16

zlapalem dzis niesamowitego dola, pewna osoba bardzo mi pomogla choc nie wiedziala nawet o tym, chcialem isc sie upic, ale odechcialo mi sie przez tego dola, jutro jest jakies boze cialo o ktorym wlasnie sie dowiedzialem, okazalo sie tez, ze jest impreza, Ja dzis na imprezie? no nie wiem... a moze wlasnie tego mi trzeba... moze bede siedzial sam zdolowany a moze uda mi sie wyjsc z dola... moj dol nie jest typu: 'jak sie upije to i tak nie rozwiaze moich problemow' wiec chyba jednak to dobry pomysl, poprostu zapomne, gdym mogl sam kontrolowac swoje zycie byloby wspaniale, z drugiej strony moge ale nie we wszystkich sprawach... i wlasnie o te wszystkie sprawy tu chodzi, cos co nie mozna poprostu porzucic, poprostu zmienic, poprostu rozwiazac... taka juz jest i koniec. trzeba nistety z tym zyc... choc to boli a kiedys moze bolec bardziej... wtedy .... moze bede kims innym...

dope 15:56

wlasnie uswiadomilem sobie, ze jest 13-ty, moze lepiej nigdzie nie isc, i tak pewnie nic nie zalatwie, moze wpadne pod samochod, moze pogryzie mnie czarny kot pod drabina... hehe a moze tfarie 6 w totka... tylko najpierw trzeba zagrac ale przeciez ja nie jestem hazardzista, glupi 13-ty a daje tak wiele wyborow, ciekawe czy przecietny polak trzynastego mysli wiecej... a powinienen...
dope 11:21

nie potrafimy okazywac uczuc, bo czasami ' co se ludzie pomysla' a to juz jest paranoja...

dope 11:03


12 06 2001
trzy najbardziej prywatne trzy : szczoteczka do zebow, komputer i blog...
dzisiaj moj brat przez doslownie 10 min robil cos na moim kompie i od razu cos spiepszyl, najgorsze jest to, ze to maly nieodpowiedzialny gnojek i nawet go nie interesuje ze cos zepsul, tylko ja sie wkurwiam, komputer jest jak samochod, jesli tylko ty go uzywasz nigdy nie masz z nim problemow, gdy wsiadzie ktos inny wszystko sie pierdoli...

dobrze napisalem, ze znajac zycie nie uda mi sie zalatwic wszystkiego w dwa dni... boze, jak ja chcialbym sie czasem mylic, w sumie glownie wszystko szlag trafil przezemnie ale nie do konca wiec nie bede sie obwinial...

w zyciu zalosne jest to, ze te pozornie proste rzeczy sa w zyciu tak cholernie trudne, kazdy mowi, mowi, tylko gadanie...

czy jestem czlowiekiem czynu? no moze nie tak do konca ale czyjes slowo biore na powaznie, i jak juz cos sobie uroje w tej chorej bani to musze to zrobic... kiedys sie na tym przewioze, Nie! nie ma mowy, nie ja...

dlaczego tylko z jednej strony muru jest dobrze? a ja lubie chodzic po nim... taki juz jestem... czy zly? czy moze tak jest poprostu lepiej...???

dope 16:46


10 06 2001
nie ma juz dobrych chwil, odeszly razem z chmurami, rozplynely sie we wszystkie strony swiata, jedyne co dzis moge to czekac na spelnienie, na nadejscie chwili w ktorej bede wiedzial, wszystko stanie sie jasne i bede, poprostu bede bo bede chcial byc...

dope 03:18


10 06 2001
raz w zyciu myslalem o tym aby uciec z domu i wcale nie dlatego, ze balem sie reakcji rodzicow na zle stopnie, poprostu chcialem uciec bo koledzy uciekali, nie ucieklem, ich po 3 dniach przywiozla policja a ja smialem sie z nich, ze sa glupi...

jutro czeka mnie ciekawy dzien, moze swoje plany rozloze na dwa dni bo nie bedzie mi sie chcialo wszystkiego na raz zalatwic a moze zalatwie to w trzy dni bo w dwa nie pozwola mi biurokraci... co jest bardziej prawdopodobne... zrobilem ostatnio kilka nowych rzeczy, zdecydowanie przydalby mi sie nowy sprzet, moze najwyzszy czas wziasc sie do roboty? z drugiej strony przeciez mam zasluzone wakacje, ja nie jestem wymagajacy ale swoje marzenia mam i wkoncu przydaloby sie zaczac je realizowac, moze jeszcze poczekam, moze i nie... czas pokaze, nie potrafie zaplanowac sobie zycia, chociaz do tej pory wszystko mi wychodzilo, zawsze mialem ogolny plan, a teraz nie mam nic ... oprocz celu oczywiscie :-) 'Prawda jest zawsze tylko córką czasu.' jak mawial Leonardo da Vinci... a wiec po staremu carpe diem....

dope 22:48

moj mlodzszy brat sztrasznie nie lubi rapu , ja za rapem tez nie przepadam ale 'kaliber 44' to ... sami wiecie, mam fajny sposob na zamykanie dzwi - kiedy nie chce mi sie wstac od kompa poprostu daje glosno kalibra a on sam sie zjawia i je bezglosnie zamyka... przyjemne z pozytecznym, ja slucham sobie muzyke a on ma troche ruchu ... hehe

dope 16:01

kwestja jezykow to trudny temat, z jednej strony zgadzam sie, ze obcokrajowcy przyjezdzajacy do naszego kraju, lub my wyjezdzajacy gdzie indziej powinnismy znac choc kilka zwrotow w ojczystym jezyku kraju do, ktorego jedziemy, z drugiej strony chyba lepiej byloby gdybysmy wszyscy mowili w tym samym jezyku, moze latwiej byloby sie dogadac ziemianom... wszyscy nie beda tacy sami i lepiej zeby nie byli ale wartosci uniwersalne powinny byc wspolne i teoretycznie sa ... ale tylko teoretycznie... niestety swiat nadal dzieli sie na lepszych / gorszych i nikt nie wie do czego to doprowadzi... ???

dope 14:39


09 06 2001
czego to czlowiek z nudow nie zrobi... dzisiaj 'wypralem' swoj komputer... lsni... :)

dope 17:00

'American Psycho' - to wszystko bylo raczej smieszne ale znajac ludzi to jest to historia calkiem prawdopodobna, tym bardziej w usmiechnietej ameryce, gdzie narod juz dawno zapomnial, ze zycie to nie gra i wcale nie wygrywa ten, ktory umrze najbogatszy...
dope 15:17

08 06 2001
ciekawe jak to jest zapetlic sobie mozg?

dope 23:04


07 06 2001
nie moge sie doczekac kiedy koles wroci, pojechal do niemiec do roboty i teraz sobie smsujemy, fajnie bedzie znowu pic nad zalewem i pierdolic o glupotach, z drugiej strony lepiej niech nie wraca do tej zajebanej polski, nic tu go dobrego nie czeka... moze ja tez powinienem z tad wyjechac... teoretycznie mam, w sierpniu, mialem w czerwcu ale troche sie w tym pogubilem i dalem sobie wiecej czasu...

dope 23:02

nie znam wielu takich ludzi, a chcialbym...

dope 22:58:04

myslisz moze, ze wiecej cos znaczysz
bo masz rozum, dwie rece i chec
twoje miejsce na Ziemi tlumaczy zaliczona matura na piec
sa tacy, to nie zart
dla ktorych jestes wart
MNIEJ NIZ ZERO!

dope 20:42

gdybym mogl zmienic jedna rzecz na swiecie chcialbym aby nie istniala wogole zemsta...

dope 15:23

jestem uzalezniony od wyrazania swoich mysli...

tknal mnie dzis jeden artykul, zapomnial jednak opisac, ze to wszystko zdazylo sie na drodze krajowej tzw. marsjance (ze wzgledu na uksztaltowanie terenu)...

dope 14:04


06 06 2001
dzis nie mam absolutnie nic do powiedzenia... troche sie nad tym zastawialem wiec to chyba zle...

dope 19:54


05 06 2001
... a w telewizji jak zwykle Idioteque ... to nie jest normalne...

dope 19:54

ciezki dzien... wczoraj popilem i to tak, ze wmowilem pani w sklepie, ze nalewka, ktora nam podala jest przeterminowana bo nie ma na zakretkach pokemonow... pozniej siedzialem do szostej rano na necie wiec mozecie wyobrazic sobie co czuje i jak wszystko pieprzy mi sie przed oczami... a szczegolnie literki... :-) mam dyslekcje alkoholowa...

dope 12:38


04 06 2001
no coz , we lbie mam juz co nieco pojechane wiec nie bede sie rozpisywal, w kazdym badz razie jest fajnie ale nigdy nie do konca, czegos tu brak.... i najgorsze jest, ze wiem czego... jutro jednak nie jade nigdzie... i dobrze... ale nie tak do konca... nie lubie jak sobie cos zaplanuje i nagle wszystko sie zmienia.... nie mail to byc jakis tam wypoczynek ale i tak mialem to zaplanowane, a plan to plan, jakby nie bylo to juz liczylem na to... wy tez tak macie?

jestem niecierpliwy... nie wiem dlaczego ... ale nie lubie czekac... chyba nikt nie lubi... z drugiej strony sa sytuacje, ze milo sie czeka... no moze nie do konca alei tak milo....

dope 22:47

mialem dzis sen tzw matrix, obudzilem sie okolo 4am i nie mialem pojecia przez chwile czy mi sie to sni czy jest naprawde... niesamowite. podoba mi sie to jak mozg potrafi wplatac istniejace miejsca w nieistniejaca fabule albo laczyc miejsca, np. kiedys wyskoczylem z balkonu prosto do jakiejs zatoki... :-) dzisiejszy sen byl bardzo realny, duzo z niego pamietam... napadlem na bank ale w takich glupich okolicznosciach, ze glupio mi o tym pisac...

dzisiaj noc internetowa a jutro jade na wies wiec musze dzis se pouzywac syfilizacji... :-)

dope 16:02


03 06 2001
juz wiem o co zydom i saracenom chodzi - Oni "walcza o pokoj" dla siebie ... hahaha... niech ktos im wreszcie powie, ze maja kiepski sposob na to... moze lepiej im nie mowcie bo oni nie potrafia sie komunikowac, jakby potrafili to chyba juz dawno by sie dogadali, a moze to Ja jestem poprostu glupi... ??? nie wiem jak to u innych ludzi ale mnie taka debilna nienawisc poprostu smieszy, jednak granica miedzy tym co smieszne a zalosne jest naprawde bardzo bardzo cieniutka... kurwa gdzie ja zyje? co to za planeta? o co im chodzi? nie moze wreszcie spelnic sie moje milenijne zyczenie: niech wszyscy od wszystkich sie wreszcie odpierdola. to chyba schizofremia - naturalnie genetyczna choroba homo sapiens... czy to moja paranoya? a moze ja nie jestem homo sapiens? oby, bo Oni jakos mi nie leza w naturze...

dope 20:14

Colin McRae wygral rajd, drugi z rzedu, ostatnich chyba dziesieciu nie skonczyl z roznych przyczyn, glownie sie rozbijal, trzeba mu przyznac, ze jest niesamowity, albo ma widowiskowa krakse albo wygrywa w wielkim stylu, jego historia z 93r kiedy to wygral sezon to naprawde niesamowita historia ale nie bede pisal bo tego co interesuje to pewnie wie, a ten co go to nie interesuje to... nie interesuje :-) ... zyczylbym mu kolejnego tytulu mistrza swiata ale i tak go zdobedzie bo jest najlepszy...

zydzi vs saraceni - czyzbysmy mieli na poczatku XXIw wojne religijna? w sumie to nawet nie wiem o co jednym i drugim chodzi... moze poprostu sie nie lubia? ale dlaczego i po co? dla mnie takie wasnie sa bezsensu, jak kogos nie lubie to z nim nie gadam, nie morduje mu sasiadow, nie wysylam samochodow pulapek, nie protestuje przeciwko niemu, niech se zyje, starczy miejsca w piekle...

jadlem dzis pierwszy raz swierze truskawki prosto z dzialki, dla mnie to najlepsze owoce na swiecie, najlepsze sa albo zie lone albo calkiem dojrzale... ale to tak z przyziemnych spraw...

zapowiadana pogoda na najblizszy tydzien to silny wiatr informacji od strony nocy, mozliwe tornado w srodku tygodnia, dnie beda raczej zamglone a na weekend zapowiadane sa burze mechaniczne i bardzo szybka jazda w skrocie Rajd Polski... serdecznie wszystkich zapraszam i lojalnie ostrzegam : jak raz zobaczysz nie bedziesz mogl przestac...

dope 20:08

Biosphere, Depeche Mode, Lost Soul soundtrack, Massive Attack, Moby, Nick Cave, Nine Inch Nails, Eric Sierra, Myslovitz, Radiohead, Smashing Pumpkins, The Crow soundtrack, Trainspotting soundtrack, U2, Him, Braveheart soundtrack, Blair Witch 2 soundtrack, Lzy, Placebo, Offspring, City of Angels soundtrack... w niedziele...

kiedys nie lubilem niedzieli, nie bylo nic do roboty, na ogol siedzialo sie w domu i albo leczylo kaca albo walczylo z telewizorem... taraz niedziela to poprostu kolejny dzien tygodnia, ktory trzeba przezyc, nie widze w niej nic wyjatkowego i nawet juz jej nie nielubie ... jest mi absolutnie obojetna... chociaz z drugiej strony moglaby trwac wiecznie ale... jest to cholerne 'ale' ... trzy literki za, za ktorymi stoi mur dzielacy rzeczywistosc od fantazji... fantazja to dobra rzecz...

dope 18:53

wczoraj rozmawialismy boksie - nie lubie boksu, dla mnie jest poprostu glupi, podoba mi sie idea 'Fight Clubu' - walka dla walki ale w zyciu bym sie nie bil na ringu... ci wszyscy kibice chcacy zobaczyc krew sa zalosni, a boks jest raczej malo ciekawy... po drugie bic w lepszym lub gorszym wydaniu kazdy potrafi a ja przeciez jestem takim indywidualista...

dope 18:38

Gorillaz - naprawde wbilem sie w ten klimat... slyszeliscie inne piosenki niz klint ? a powinniscie... my favorite - 'alarm'

dope 16:57

czasami tornada szaleja nad szczesciem spokojnych ludzi, ktorzy czesto nie przygotowani na zywiol staraja sie uciec we mgle...

przestalem marwic sie o przyszlosc - to bez sensu, kiedys sama nadejdzie, wystarczy spojrzec jej prosto w oczy i powiedziec 'tego chce'... przyszlosc i tak pokaze nam swoja wersje...

dope 16:39

przebity mysla
spie wciaz w tej samej rzeczywistosci
nie ma wracajacych chmur
nie ma drugiej drogi

dwie strony medalu stopily sie w kule
igrzyska musi przegrac przegrany
uwiezieni w rumiankowych wiankach
stoja na krawedzi prawdy

modliszka ktora pozarla ojca
pisarz z pusta kartka papieru
dzieci nocy bojace sie swiatla
zagubiona rzecz

dope 02:16


02 06 2001
a prawda jest taka, ze nie interesuje mnie to czy ktos to czyta, czy beda to czytac miliony czy jakis jeden gosc, pisze dla siebie, pisze bo mam cos do napisania, pisze bo lubie, pisze dla zabicia czasu... a statystyki sa statystycznie dla nie wierzacych... no moze sa osaby ... kilka osob ... ktore sa ... ktore moglyby to czytac... czytaja ... czasami rozumieja... czasami ja nie rozumiem... i tak nigdy nic z tego nie zrozumieny... wszystko jest tak prosto niezrozumiale szczegolnie nasze marzenia... z, ktorymi plyniemy przez zycie i wmawiamy sobie, ze wiemy co jest dla nas najlepsze...

dope 15:13

wczoraj naprawde byl pierwszy...? ja myslalem, ze z tydzien temu ...

wczoransza impreza byla naprawde smieszna... gdzie ja trafilem....

a co mozna robic w sobote?
mozna obudzic sie w poludnie, mozna poogladac televizje, wstac, puscic muze, zjesc sniadanie, wykapac sie, pojsc do piwnicy po ziemniaki, odkurzyc, obrac ziemniaki, ugotowac ziemniaki, zjesc ziemniaki i czekac na wieczor... dzis prawdopodbnie wystep na wyjezdzie... po tylu latach dobrze jest wiedziec czego sie chce...

"...a co ty chcialbys zrobic przed smiercia?"

dope 13:32


01 06 2001
NIECH KTOS MNIE WRESZCIE SCIAGNIE NA TA ZIEMIE!!!!!!!!!!!!!!

dope 16:02

znow weekend ... mam program 'Brainwave generator' - to najbardziej pojebany program jaki widzialem ... podoba mi sie... wkrotce umieszcze link do niego, bo nie potrafie wyrazic slowami o co w nim chodzi, wogole ktos, kto to wymyslil musial chyba w latach szescdziesiatych experymentowac z LSD ... w zdrowych umyslach takie pomysly nie powstaja... :-) Trent Reznor chyba czerpal z niego inspiracje jak powstawal utwor 'The Day The World Went Away'....

dope 15:34

'What dreams may come'




wspanialy film, naprawde pieknie nakrecony i nie glupi... lojalnie polecam

dope 13:04

znow moj windows rozbawil mnie do lez - mieliscie kiedys taki komunikat? 'Nieoczekiwana awaria' , szkoda, ze tego nie printskrinowalem...

dope 10:32

dzien dziecka... skoro nie jestem jeszcze ojcem tzn, ze jestem jeszcze dzieckiem? ... dzieci to chyba jedyni ludzie na swiecie o, ktorych trzeba dbac... to co sie dzieje w niektorych krajach to szok, ale cywilizowane rodziny niezadko nawet nie maja o tym pojecia... kontrasty... zycze wszystkim dzieciom zeby mialy przynajmniej takie dziecinstwo jak Ja...

dope 10:13

DOPEARTS.REPUBLIKA.PL