| DOPEARTS.REPUBLIKA.PL dopeblog 01.02.2004 - 29.02.2004 |
archiwum dzis contact |
29 02 2004 makaroniarkie szefostwo zakupilo do "mojego" kompa firmowego glosniczki i nowa myszke - zadna rewelacja ale glosniczkow wczesniej nie bylo a myszka nadawala sie do uspienia takze ... kurwa coraz bardziej kocham ten kraj .... dope 21:49 28 02 2004 villa rotonda - przyjemne miejsce 500m zagranicami miasta Faenza, niby dworek, niby willa przy dworku, oprawa zewnetrzna daje wrazenie exkluzywnosci jednak nie jest to snobistyczna knajpa do ktorej sciagaja sami wlasciciele ferrari czy porsze, ot normalne miejsce do nazarcia sie i upicia .. wewnatrz miejsce dla 100 ludzi + dla 50 na 1 pietrze. kiedy wchodzilem okolo 21 na dole wszyscy grzecznie zarli co zamowili, nasza impreza byla na pietrze co mialo dodawac kameralnosci, kolo 23 kiedy zszedlem na dol napic sie czegos normalnego - czystej - impreza na dole zmienila sie w karaoke i juz tylko niedobitki konczyly swoje dania, wrocilem do gory zlapalem dola z serii relationshit ... kolo 01 nasza impreza dobiegala konca .. zszedlem na dol i moim oczom ukazal sie widok, ktory dawniej myslalem, ze mozliwy jest tylko na amerykanskich filmach - wszyscy tanczyli na stolach spiewajac txt wyswietlany na dwoch telewizorach, kilka wpolrozebranych panienek - staniki jeszcze mialy - wszyscy sie bawia ... cieeeeeezko to opisac a co sie dzialo dalej to nie wiem bo nie mialem ochoty na karaoke i zawinelem dupsko do nory .... nie moglem zasnac a kiedy juz zasnelem targaly mna dziwne i glupie koszmary, ktore byly zakcentowane na polske ... bo tu wydarzyc to by sie nie mogly ... niechce jednak o tym pisac bo nie chce tego pamietac .... zaraz jade poszwedac sie, aparat pozyczyc, klisze i baterie kupic i skanerom sie przyjrzec .. mialem dzis zajac sie strona mojej firmy ale nie dam rady .. dzis bede spal juz przed dobranocka a jutro moze bedzie dobrze ... w pracy przesluchalem wszystkie plyty massive attack ... tesknie za kobieta i chwilami kiedy Inertia Creeps dziala tak jak byc powinno ............. slowly dope 13:52 27 02 2004 zauwazylem, ze kiedy codziennie wypije piwo a co drugi dzien dwa a w weekend sie napierdole zapszeproszeniem to mam strasznego lenia co jak wiadomo oznacza tylko jedno : antywena - wszystko dzieki updatowi forda i najsmieszniejsze jest to, ze jeszcze mi za to zaplaca .. znow wrocilem do normalnej muzyki ; biosphere, massive attack, box, :D ,sigur, mum .. takie klimaty ... kiedys u djsaddama czytalem, ze naukowcy stwierdzili co nastepuje - podczas picia gina komorki moskowe ale tylko te najslabsze czyli pijac oczyszczasz mozg ze smieci .. ot przestalem pic od poniedzialku bo chyba zaczely ginac juz te najsilniejsze i juz widac efekty .. lyknelem troche 3ds - narazie na poziomie abstrakcji ale od czegos trzeba zaczac, jutro bede lykal makaroniarskie sposoby zatruwania zycia polskiemu webmasterowi, pozatym dzisiaj pozyczam aparat [niestety na klisze], powaznie mysle o kupnie skanera i poszwedam sie po okolicy z nim .. wogole mam dziwna ochote na zrobienie czegos ... dzis w pracy zabawa w jacka rippera i wozenie dupy po okolicy bylo milo ... w tej pracy najlepsze i najgorsze zarazem jest to, ze bardzo zadko wiem co zaraz lub jutro bedzie ... zaraz wypad do pizzerii na male oczyszczenie mosku - max 1 pivo a pozniej wszystko mogloby sie zdarzyc - teoretycznie bo przeciez ja chwilowo nie pije. nie narkotyzuje sie, nie popelniam bledow i chce zobaczyc ich miny kiedy powiem - jedzcie sami ......... dope 20:24 26 02 2004 ![]() za nieco ponad dwa miesiace polska wpelznie do uni europejskiej, najgorsze jest to, ze ludzie sa na to przygotowani od zawsze tylko typy, ktore mysla, ze jako unijne noworodki beda ssac z unijnych cycow mamone to mam nadzieje ze ostro sie przewioza ... mam tylko nadzieje bo prawda bedzie jak zwykle inna czyli zaplaci zawsze ten co jest na koncu lancucha pokarmowego - normalny czlowiek ... obym sie mylil. a moze byc naprawde pieknie... np. wlochy - jeszcze kilka lat temu swiat o wlochach mial takie samo mniemanie jak teraz ma o polakach - zlodzieje, mafia itd - nawet w slynnym taksowkarzu jest txt "[...]tylko nie do wlochow bo to zlodzieje[...]", do dzis stolica zlodzieji jest neapol do ktorego makaroniarze albo sie nie przyznaja albo mowia ze to nie wlochy tylko afryka .. jest nadzieja w tym dla polski bo jesli rozleniwieni makaroniarze potrafia kiedy nie gadaja uczciwie pracowac i kiedy jade do pracy widze zakratowane okna w starych budynkach - w nowych juz nikt krat nie zaklada, tu na wsi gdzie zyje okolo 5000 glownym zadaniem karabinierow jest lapanie niesfornych kierowcow chociaz i morderstwa sie zdarzaja .. dope 07:09 25 02 2004 przez ostatnia mala aktualizacje forda wrocily stare klimaty kiedy sie siedzialo po 15h dziennie przed kompem sluchajac ambientu, dlubiac w photoshopie, flashu i html'u .. tutaj len straszliwy a czasami i zmeczenie nie pozwala wenie urosnac do miary czynu wiec przez ostatnie pol roku jedyne co wyplulem z siebie to na swietach proste intro na strone znajomego klanu Q3 i project twins ktory i tak umarl w chwili narodzin bo bazuje na zdjeciach, ktorych nie ma nowych a stare juz byly ... dzisiaj szef zlecil mi poprawe i update makaroniarskiej strony, oczywiscie nie moglem odmowic, oczywiscie jestem przerazony walka z makaroniarskimi php czy chuj wie czym, oczywiscie, ze jakos powinno sie udac ... mam nadzieje ze z tego co wiem ograniczy sie to do samej zamiany zdjec i ewentualnie magicznej sztuczki kopiuj/wklej bo ta strona to ona jest calkiem niezle dzialajaca i na poziomie znacznie wyzszym niz posiadana przezemnie wiedza ... coz ... uczyc sie nie chcialo to sie lamerem zostalo .... dope 19:27 25 02 2004 dwa miesiace scielilem lozko ... dope 07:09 22 02 2004 koszmarna makaroniarska klawiatura zmiksowana z litrem martini wyplula dzis kompletnie niezrozumialy ciag znakow ... czy moze to bylem ja?? ......... dope 22:47 wpadlem na genialny podstepny pomysl jak ominac marnosc zycia w pocie czola, wstawaniu o 6:40 i jesli wypali albo wkoncu mi sie zachce kupie sobie jakis kraj gdzie bedzie tym razem naprawde cieplo, bede mial 7 majbachow, jakiegos dyktatora ktory bedzie lazil za mna ze zlotym rolexem bo ja nie lubie miec niczego na reku, nie bedzie poniedzialkow a ofc alkohol i narkotyki z kazdej strony swiata no i kobiety ... wiadomo co .... dope 21:40 chce starego mercedesa ... czy to takie dziwne ze nie jestem fanem supernowoczesnych maszyn wykonanych w technologi marsjanskiej ktore trzeba cztery razy dziennie restartowac a raz w miesiacu instalowac system od nowa?? ...... no chyba ze subaru :) dope 12:00 musze spac dope 02:11 ostatnio muzycznie cofam sie do sredniowiecza komercji i zapodaje z starej dobrej muzyki ... no i pana staszeskiego tesz duzo zapodaje a kawalek 'polska' poprostu nie schodzi z topu .... chyba tesz za duzo pije .... dope 01:55 tak naprawde to nie znalazlem tu nic nowego .. tacy sami ludzie .. nawet fabio ma ruchy jak moj kolega z bramy ktorego rodzice wyladowali w kanadzie a on razem z nimi ... dope 01:28 pamietam ze szkoly juz tylko to co slyszalem na przerwach albo to co uslyszalem podczas przeszkadzania pani nauczycielce czy tam procesor .... dope 01:00 21 02 2004 nie uzywasz zelaska ? nie mam zaufania do nowoczesnych technologii ..... dope 15:54 20 02 2004 jesus alesz mam kaca ... jeden z kacow mordercow .......... leb mi peka albo juz pekl i cieknie bo mam mokra glowe .. zaraz zacznie cieknac po szyji i bedzie tak ciekl do samego rynsztoka ... wszystko przez pana o ksywie albo imieniu [nie mam pojecia ale tak na niego mowia] Pine, Pine mieszka na kompletnym zadupiu gdzies w gorach - 5 km nibydroga w lewo w Fogniano jadac od Faenzy .. z domu chyba nie ma zadnego widoku a bedac na miejscu nie widac zywego ducha tylko luny nad odleglymi miastami. Pine jest klusowniekiem, pijakiem i kucharzem. Pine nie prowadzi restauracji, do Pine dzwonia tylko znajome osoby i rezerwuja miejsca, Pine nie ma menu, Pine nie jest przesadny, Pine ma tylko jedna cene - zresz, pijesz ile chcesz placisz 13 euro, Pine ma najbardziej wytrenowany brzuch od jedzenia jaki widzialem, Pine wszystko co podaje sam zabil i zrobil .. no chyba oprocz chleba, Pine zapodaje najpierw marynowana cebule, Pine konczy show zeberkami z dzika pieczonymi na kominku, wszystko na sali gdzie siedzi 30 typa i pije za jego zdrowie ... i tak dalej .... nie lubie wypadow do knajp na jakies glupie zarcie ale to bylo najmniej komercyjne wydanie kasy w moim zyciu .... w pracy z koleji jakis klient sie mnie pyta czy jestem komunista ?? ja ocyska wytrzeszaczylem i mowie ze nie wierzacy jestem .. i poszedl.. pozniej do kapo mowie czy to on napisal na scianie "viva il komunista" i sie zaczelo ... nagle wszyscy zaczeli gadac o polityce a szef ze smutna mina do mnie "polityka jest bezproduktowna" ... i ma racje ... polityka - zero produktywnosci ... wszyscy stoja ........ panie miller u r fired dope 18:14 19 02 2004 dzisiaj skonczyl sie tydzien i trza wpisac ile sie nalezy wiec wpisuje wipuje wpisuje .. wpisuje daty 18 .. 17 ... 16 ... 14 ... 13 .. piatek .. 13 piatek ... kurde chyba pierwszy raz w zyciu zapomnialem o takim waznym swiecie ..... dope 21:11 16 02 2004 oczy szeroko zamkniete, nfs2, age of empires, skulls, kazik, kult, myslovitz, sms, wyro, wielka kostka hashu czyli dzien cpuna .. cala niedziele kompletnie nic nie robilem poza w/w rzeczami ... balem sie poniedzialku .. .zamulony ogromna iloscia marokanskich uzywek myslalem, ze bedzie okrutnie ... nie bylo .... i to mnie coraz bardziej przeraza ... miejsce w ktorym nie ma problemow, nie ma paranoji, jest piekne, jest wszystkim tym czego wiekszosc pragnie .... jest podejrzane .... ..... rozjebal mnie mateo kiedy pokazal mi zdjecie z podbitym okiem w swojej licencji na zabijanie ... tylko zwierzat ofc ... wymyslilem milion durnych rzeczy .. i zapommialem wszystko walentynki przepracowalem takze obeszlo sie bez smutkow i dolow ... bylo minelo nastepne beda wspaniale .... trafilo tez w moje lapska stare dobre malzenstwo ... nie jestem ich fanem ale kiedy nauczycielka od matmy kazala pewnemu kujonowi mnie nauczyc jakis hocopolow z cyferkami i ow kujon'nka byla fanka s.d.m. [nie/stety sadomaso] tak mi sie to wszystko spodobalo ze sam postanowilem zostac kujonem, glupi los tak chcial, ze mialo to miejsce tuz przed wakacjami .... po wakacjach juz mi przeszlo .... no i szaman ma dzis urodziny ... wszystkiego :D szaman dla ciebie Lady Punk : Zamki na piasku .... gdy pelno w szkle .... Kult - Polska ..... Poranne zorze, poranne zorze Gdy ide w Sopocie nad morzem Po plazy brudno-piaskowej Baltyk smierdzi ropa naftowa Poranne chodniki Gdy ide, nie rozmawiam z nikim Jak jest w niedziele nad ranem Po sobotnich balach chodniki zarzygane Polska Mieszkam w Polsce Mieszkam w Polsce Mieszkam tu, tu, tu, tu ...................... dope 20:10 11 02 2004 skladalem osiem godzin zdania i gowno z tego poskladalem ... w finale wszystko wpadlo w wypalona marycha dziore po mosku a zmeczenie czy moze znudzenie osmiogodzinnym piantowaniem i dalej gadalem w stylu : ty dac praca moja dziewczyna i brat ... :) ... na szczescie natura ludzka juz jest taka, ze czlowiek z czlowiekiem zawsze sie dogada ... Marseille la nuit ... nie jestem fanem rapu .. calej amerykanskiej mtv papki czarnuchow [mimo uzywanego slownictwa nie jestem rasista] nienawidze ale francuski rap .. moze dlatego, ze go wogole nie rozumiem a jezyk jest wspanialy a moze za sprawa besona ... poprostu ... paryz .. ech napewno kiedys ... mam rodzine we francji ale troche za stare korzenie i troche odpolszczona mimo ze nosza moje/nasze nazwisko po polsku chyba nie kumaja .. ze wloski do francuskiego podobny to jak juz lykne wiecej wloskiego wybiore sie z wizyta bo warto ... wczoranszy dzien zakonczyl sie bardzo milym akcentem - SWAT film o niesmiertelnych, dzielnych, niedocenianych, biednych, niedowartosciowanych strozach atakowanej z zewnatrz i wewnatrz ameryki ale .. film zenujacy nawet jak na kaca - ladujace samoloty na mostach i bohaterowie do samego konca i pewnie milion scen w ktorych przewija sie amerykanska flaga ale tego nie jestem pewien bo moj mosk przestal reagowac na ten czterdziesciodziewieciopak + alaska symbol dolara ... byl w filmie bardzo pozatywny polski watek - otoz w trzeciej minucie i 20 sekund na cd nr 2 ow polak szantazowal miasto LA majac na wadze wlasne zycie .. chcial limuzyne, dwunastopak i gwozdzikowe fajki ofc dzielny swat rozwalil polowe domu zeby opanowac sytuacje itd .. pozytywne bylo to, ze gosc tak naprawde nie byl polakiem [David St James - sprawdzilem nawet w napisach] bo nie powiedzial ani szlowa po polsku [inne narody krzyczaly we wlasnym jezyku przy kontaktach ze swatem] czyli ; albo nie znalezli tak brzydkiego polaka w calym LA albo powidzi im sie tak dobrze, ze maja w dupie czwarto planowe role w debilnej amerykanskiej komercji ...... :) ... tak trzymac ... albo polakow tam wogole nie ma albo smierdza tak strasznie ze nawet sie na meneli w pieknych filmach nie nadaja ... jak kto woli .. zawsze mozna mailnac do tworcow ale to pozostawie komus innemu dope 18:11 10 02 2004 jednak sie wydarzylo .. mianowicie dostalem walentynkowy zastrzyk kontrabandy od mojej ukochanej .. teledyski muse .. muse pierwszy raz uslyszalem i zobaczylem ze trzy lata temu .. pierwszy kontakt w pierwszym coffie shopie ... new born ... nie musze chyba dodawac ze byla o milosc od pierwszego macha ... naprawde ... dziekuje kochanie za wszystko ... za pluszaki tez .... kurwa w zyciu nie dostalem od nikogo nic pluszowego ... ofc nie liczac dziesiatek miskow zza zelaznej urtyny od ojca .. kiedys ddr i rfn rzadzil hehe dope 18:31 09 02 2004 dla wszystkich pognebionym przez fiskusa mam kilka zdan pokrzepienia w cyklu "tak jest wszedzie" : otoz makaroniarski fiskus przez caly rok naliczal biednym glupim rzymianom zly podatek i najwidoczniej po noworocznym remamencie odsyskali swiadomosc a moze poprostu wytrzzwieli zeby nie powiedziec zaczeli pracowac .. koniec tej historii jest taki ze moi biedni koledzy od trzech tygodni nie dostaja wyplat bo musza placic za bledy makaroniarskiego fiskusa ... pozatym normalnie : maus w kioskach na pierwszym planie, najebane ruskie mlode pary kradna promy i plywaja po wenecji, mad world na pierwszym planie w uk top twenty a ja zawsze zapominam sprawdzic gdzie jest Bergamo bo podobno dzieje sie tam 30 procent wszystkich kolizji drogowych we wloszech czyli da sie zarobic oraz zauwazylem, ze na mojej glowie powstaja dredy - nie rozgryzlem jeszcze czy od tej welnianej czapki z ktora sie nie rozstaje calymi dniami czy moze od tego ze od sierpnia sie nie czesalem . .. .. . aha i przechodzac dzis kolo samochodu szefa zauwazylem obiekt pozadania czyli cyfrowke - wzielem pomyslalem ze zrobie zdjecie niespodzianke dla firmowej kartoteki jak sie opierdalamy ale krzyknal memory full a nie smialem niczego kasowac ... ech alesz bym se postrzelal s digitala jakiegos ... . ... odkrylem tez przycisk power na mojej klawiatusze .... dzien pelen wrazen a jutro pewnie nic ........................ dope 21:00 Green light, Seven Eleven You stop in for a pack of cigarettes You don't smoke, don't even want to Hey now, check your change Dressed up like a car crash Your wheels are turning but you're upside down You say when he hits you, you don't mind Because when he hurts you, you feel alive Hey babe, is that what it is Red lights, gray morning You stumble out of a hole in the ground A vampire or a victim It depend's on who's around You used to stay in to watch the adverts You could lip synch to the talk shows And if you look, you look through me And when you talk, you talk at me And when I touch you, you don't feel a thing If I could stay... Then the night would give you up Stay...and the day would keep its trust Stay...and the night would be enough Faraway, so close Up with the static and the radio With satelite television You can go anywhere Miami, New Orleans London, Belfast and Berlin And if you listen I can't call And if you jump, you just might fall And if you shout, I'll only hear you If I could stay... Then the night would give you up Stay...then the day would keep its trust Stay...with the demons you drowned Stay...with the spirit I found Stay...and the night would be enough Three o'clock in the morning It's quiet and there's no one around Just the bang and the clatter As an angel runs to ground Just the bang And the clatter As an angel Hits the ground stay .. nie moze sie ostatnio odczepic .. wogole ostatnio duzo u2 slucham niewiedziec czemu ... jakis sentyment mam .. szczegolnie do zooropy ... dope 07:26 08 02 2004 podczas coniedzielnego oblezania kompa szefa natknalem sie na calkiem niezly kasek w blogowym morzu nastoletnich siemkow, heyek, spoczkow i reszty tego $%^#$%^@$ gadania - gadugadu.blog.pl/ - naprawde warto pozatym kilka szyderst i jeden film - pomiedzy blogiem a prawda ktory zassalem - coz, za malo hardkoru, za duzo tlumaczenia, za malo cyckow, zero krwi, zbyt powazny .... ale po koleji : podsumowywujac : returner sie nie sciagnal jednak miejsce zajmuje .. torent jest do dupy ... soulseek rzadzi bo wkoncu mam cala sciezke z quake by nin ktorej tak dlugo szukalem .... tyle ze musze troche postac w kolejce .... dope 21:17 07 02 2004 zaprzestalem codziennej nauki jezyka w pobliskich barach bo mnie to wykonczy ... przeszedlem na tryb zaoczny - raz a porzadnie ... wczoraj bo piatek a wpiatek to wiadomo .. tak czy owak wpadla mi w lapy plyta boba dylana desire, wyladowalem w barze ze szkotem ktory stawial co bylo dosyc dziwne bo szkoci to wiadomo, uczylem byle dzieci kwiaty obslugi komputera, zdychalem dzis niesamowicie przez 6,5h nudzenia sie w pracy ... z rozmow z niechytrymi szkotami w makaroniarskich barach dope : dlaczego tu jestes a nie w szkocji? musiales uciekac przed czternastoma kobietami wolajacymi o wiecej alimentow? byles morderca w orient expresie? porwala cie policja za picie w miejscu publicznym, pobili, wypuscili a ty zalozyles im sprawe ktora przegrales i boisz sie ich zemsty? kumple terrorysci wpadli do ciebie w odwiedziny i wysadzili chate? nie miales pracy, przyszlosci a wszystko wokol gnilo w beznadzieji i korupcyjnym chaosie vip'ow? ...... mclaren - nie, przyjechalem tu bo tu jest cieplo ..... roze europy kiedys spiewali, ze "polska jest jak heroina im dluzej z nia tym gorzej dla ciebie" - moja hodowana paranoya stawia coraz mniej znakow zapytania ... jeszcze troche czasu i wydobrzeje .... tylko co dalej??? dope 18:58 01 02 2004 zastanawialem sie i dalej nic mi z tego nie wyszlo .. tutaj chyba nie ma takiego pojecia jak alkoholik .... zreszta to chyba globalna faza bo kolega szaman napisal ostatnio cyt: nie mam na na internet bo ostatnio duzo pije ... koniec cytatu >>> nie wypic wina do obiadu to grzech ... a w szkole jeszcze z tego co pamietam (a juz tylko takie dziwne rzeczy) uczyli ze codzienne picie nawet 20g wodki, 100g wina lub polowy piva prowadzi do alkoholizmu ... no chyba, ze w pl klimacie .. tutaj to kultura .. ot kulturalnie zaczlem piatek od odwiedzin ta lokalnej jednej z lepszych wszem i wobec znanej i cenionej mecie*, na mete jedzie sie jakies 15 km z czego 2 km przypada na szczyt pasma gorskiego .. nie jest to wielkie pasmo gorskie bo w max h ma moze z 300m ale kiedy jest sie 300 mnpR** widok robi wrazenie - sama meta to piwnica w ktorej jest kolo 2000 l wina i kilkanascie butelek z roznych stron swiata.. ofc wszystko odbywa sie po znajomosci czyli placisz tylko za to co wynosisz ... to bolalo ... sobota >>> na kaca najlepsza jest praca to wiadomo ale nie cztery godziny pracy ........ jakos tak sie dziwnie stalo, ze napadalo sniegu i niemal caly tydzien praca sparalizowana byla przez szklarnie w ktorej tkwilem 7,5h dziennie ... z walkmanem na uszach ... praca niewazna - wazny walkman - wkoncu zainstalowalem program z plyty z nim dostarczony i szok szczeke moja na ziemie polozyl jak taison golote 269 kawalkow na 1 cd .. tak si da pracowac i dzieki formatowi atrac3plus mialem absolutnie wszystko to co lubie i najnudniejsza praca zamieniala sie w calkiem ciekawe przezycie .. przezycie okazalo sie zarazliwe bo kumpel zszokowany moim usmiechem po godzinach bebnienia postanowil sprawic sobie ow cacko ale sie okazalo ze taki walkman jak ja mam kosztuje tutaj 159 ojro i byl najdrozszy w sklepie zarzydzil kasy i kupil cos innego - nie ukrywam gorszego ... to dziwne bo jak kupowalem go w pl to byl jednym z najtanszych .... pisze o tym bo jestem szczerze i wielce zadowolony z tego zakupu i polecam kazdemu kogo meczy cisza albo dialogi w pracy/autobusach/samochodach/ulicach etc :: sony d-ne511 wieczor nalezal do marko'a - to moj 50 letni kolega od playstation i talking heads ('Burning Down The House' zna napewno kazdy).. wino, tekken i formula to niewarty klepania kasek- warte jest to co znalazlem w stercie puelek zwanych opakowaniami - cala kolekcje kubricka, the wall pink floydow i rzecz niedostepna w pl : Nirvane - film Gabriele Salvatores z Christopherem Lambertem produkcji makaroniarsko, zabojadzko angielskim z 1997 r - wlasnie rozkminiam dekodowanie do divx takze jesli ktos mialby ochote na klimaty schizoidalno-cyberpunkowe chetnie (jesli mi sie uda przerobic to na jakas ludzka obietosc) wysle (znajomym ofc) .... staram sie naginac makaroniarzy do granic wytrzymalosc ale nic na nich nie dziala .. kolega z maroka alias rambo mowi do szefa w sobote spierdalaj a poniedzialek znowu sa kolegami .. ja tak daleko nie mam zamiaru sie posunac ale sciaganie trzech filmow naraz na firmowych kompie ........ * przez mete rozumiem miejsce gdzie kupuje sie alkohol bez akcyzy via polish paranoya... ** Reszta dope 21:43 01 02 2004 chyba zrozumialem bole amerykanskiego snu emigrantow z srodziemia europy zwanych polakami .. brak zrozumienia .. ot co ... samym usmiechem nie potrafimy zyc ....... ciekawe dlaczego??????????? jednak czy mozna byc az takim chamem aby te biedne szczesliwe dusze narazac kiedykolwiek na zrozumienie ??? dope 21:43 |
| DOPEARTS.REPUBLIKA.PL |