DOPEARTS.REPUBLIKA.PL
dopeblog 01.03.2002 - 31.03.2002

archiwum

dzis



contact


31 03 2002
to chyba najglupsza rzecz jaka mi sie w zyciu przytrafila - chcialem isc spac o drugiej .. moj windowas wlasnie mnie poinformowal ze jest zmiana czasu i jest trzecia ... .

dope 03:01


30 03 2002
za to dzis bedzie Orbital - "belfast" o swicie .. chyba nie ma lepszego kawalka jaki mozna sluchac o 5 rano ..

dope 20:02

. .. . no i nie bylo mj . .. .

dope 19:33


29 03 2002
rozumiem dokladnie o co wektorowi chodzi.. ale nie bede sie rozpisywal

o swoich kolegach moglbym naprawde dziwne rzeczy powiedziec ale nie lubie plotkarstwa wiec przemilcze ... swoja droga, ze nie chcialbym im jakos tu zaszkodzic .. . . . . ... kurwa, alez oni sa popierdoleni :)))))

dzis mnie krew zalala - doslownie .. podczas mycia podlogi w stanie pol_lunatycznym zajebalem w krawedz biorka .. no i krew mnie zalala :))

co sadzicie o przemocy wobec zwierzat? bo ja czasem jestem jak najbardziej Za. wczoraj, tj dzis ok 3:46 wracalem szczesliwy do domciu .. wiecie jak wspaniale jest o tej porze? wiecie napewno :)) ptaszki, cisza, pusto, cieplo - miod .. oprocz tego zajebanego kundla, ktory wyskoczyl gdzies z krzakow i mnie tak przestraszyl, ze spierdolil mi caly humor .. nastepnym razem bede przygotowany i blog mi swiadkiem, ze dostanie kopa ..

moj brat wrocil z wawy - nic nie opowiadal .. tylko cos o jednej knajpie :)) mowilem, ze to strata pieniedzy :))

dope 10:55


28 03 2002
nedza, bida, wszystko sie sypie .. w tym XXI wieku jest jakies 21 razy gorzej ... nikt niema pracy, a zeby bylo smieszniej ci co maja traca ja .. napady, strzaly w policje, zaostrzanie prawa .. zastanawiam sie tylko czy jak lud glodny wyjdzie na ulice te zmiany nie obroca sie przeciwko nim ... . fell_like_in_winter_overture [376 KB] ...

ale dosc smecenia

widzialem dzis dzieci, ktore bawily sie w chowanego, w pewnym momencie zaczeli biec - cala osemka i zderzyli sie tak fajnie, ze az sie poplakalem ze smiechu - prawdziwy karambol :))) pozniej jednemu z tych dzieci jakis dwoch starszych [czyli cos okolo 10 lat] zabralo czapke, zaczeli sie wyzywac, straszyc, tych dwoch olalo tamtych i poszli grac w pilke, po jakis pieciu minutach z 15 malolatow w wieku od 6-8 lat szlo odzyskac czapke .. po kolejnych pieciu minutach tych pietnastu malo sie nie pozabijali tak uciekali .. ale nie wiem czemu ... rozbawila mnie ich powaga, dzieci tak silnie odczuwaja .. nie to co dorosli, ktorzy musza tlumic uczucia, tesknoty, marzenia .. .

dostalem tez list od kupla z wojska - zostal tam - jest teraz plutonowym i zarazem dowodca czolgu, pisze ze spoko, ze nic nie robi, ze fajnie mu sie zyje .. fajnie, ze jest fajnie bo to naprawde zajebisty koles - on zarazil mnie gintrowskim a ze jest teraz biedakiem to nic nie znaczy - chcialbym miec takiego przelozonego w wojsku jak on .. w sumie mialem :)))

widzialem tez mojego dawnego kolege - mieszkal dwie bramy odemnie i kolegowalismy sie, nalezal do naszej "ferajny" pozniej podworko jakos sie porozpadalo i juz sie nie kolegowalismy .. on gdzies wyjechal .. nie widzialem go 10 lat az do dzis i wiecie co - nawet juz nie pamietam jak ma na imie ... .. .

dope 16:03

patrzac na to zdjecie przypominaja mi sie wybory .. niewiedziec czemu ...

dope 13:07


27 03 2002
"tried to save myself but myself keeps slipping away

talking to myself all the way to the station
pictures in my head of the final destination
"

dope 11:48


26 03 2002
.. a juz mialem .. ale stracilem ochote .. tez macie tak?

dope 20:48

to mialbyc zupelnie inny dzien, mialem miec ochote, mialem cos porobic .. brat wyrwal mnie ze snu z debilnym zadaniem "podlacz dysk" .. kurwa mac .. znow sie nie wyspalem, znow mialem dziwne sny, tym razem bez snajperow i lasow ale za to o biosach i stacjach dyskietek .. ech musze rozkwitnac bo przeca wiosna .. swoja droga to nie uwazacie, ze w tym roku wiosna przyniosla nam zime .. nie tak mialo byc .. ilez to juz razy :)))

dope 16:36


25 03 2002
nie wchodzcie tu nigdy : http://www.raus.de/

dope 19:54

moje ostatnie wypociny...

dope 18:41

do pelni szczescia przydalaby mi sie praca .. ale gdzies tam .. nie tutaj

dope 17:00

strasznie sie jaram [cokolwiek to znaczy] nowym teledyskiem Mr. Mansona, temperament i spokoj, piekno i glupota, brzytkie kaczatko, matrixcar, yakuziiiiiiii ... kreci mnie bo jest cholernie sexi, moze tylko dla mnie, moze wlasnie dlatego mnie kreci ... podoba mi sie tez to, jak traktowani sa ci co to uwazaja sie za lepszych .. nie lubie zyklych ludzi - dlaczego? bo mnie przesladuja, bo sie boja, bo .. opowiem wam bajeczke :

pewnego wieczora w niedziele, relaksujac sie przy pivie z kumplem siedzialem w pobliskiej knajpie gdzie w takie dni maja zwyczaj przebywac zykli ludzie; tzw normalni, otoz w takich miejscach, gdzie w dodatku wystepuja poczciwe tzn szafy grajace istnieje ryzyko rozbieznosci gustow. Problem znika w miejscach undergroundowych - tam przebywaja sami wariaci, dzieki czemu nikt nie uwaza sie za lepszego i jest spokoj. tak siedzialem grzecznie saczac jedyne pivo i sluchalem "ich troje" co nie sprawialo mi tak wielkiej przyjemnosc jak reszczie pospolstwa przybylego z szonami, szfagrami or tesciami. wkoncu skonczyly sie monety i maszyna zmeczona slodkimi melodyjkami zapodala Linkin Park, nie jest to Manson or NIN ale zawsze lepsze od ich trzech - wszystko bylo ok dopuki jeden z "nich" nie podszedl do ow maszynki i jej nie sciszyl. obuzony takim postepowaniem majac na uwadze wiek [ok 40] sabotazysty podszedlem do niego i sie pytam dlaczego to zrobil i czy nie sadzi, ze inni chcieliby tego posluchac i ze to nie jego maszyna. odrzekl nadzwyczaj inteligentnie " ze to demokracja i ze im sie to nie podoba i nie maja zamiaru tego sluchac " .. mysle ok jak chce isc w polityke nie ma sprawy : wrzucielem monety, nastawilem jeszcze raz L.P. i pare innych, podglosnilem i mu mowie : "a to kapitalizm" - chyba nie zrozumieli tak wysoko abstrakcyjnego slowa, chyba nawet pomysleli ze to jakas obelga bo rzucili sie na nas w siedmiu z przekwionymi ocyskami i belkoczac cos o bin ladenie i jakis czapkach usunieto nas sila z tejze knajpy ... ciesze sie, ze nie jestem jednym z nich .. normalnych ludzi.

Zalosne to bylo i smieszne, zaluje, ze nie dostali wpierdol, bo mimo przewagi liczebnej az tak mocni nie byli, ciekawy tez jestem jak zareagowalaby na to policja, ktora przyjechala jak zwykle kiedy juz bylo za pozno .. moze tego akurat nie jestem ciekaw bo znajac zycie siedzialbym na dolku po jednym pivie zastanawiajac sie o co w tym wszystkim chodzilo .. i po co czekalem na ta policje ...

dope 16:09

brat pojechal do wawy na wycieczke .. na tydzien .. po co jechac do wawy na wycieczke - tego nie wiem .. ja bym tam nie pojechal .. ni podoba mi sie to miasto - zbyt duzo cwaniakow .. .

dope 12:42


24 03 2002
sunday in milion dollar hotel is over

dope 22:15

"Nie chce calego swiata
Chce tylko twoja polowe."

dope 22:04

dwie rzeczy w swiatowym sporcie warte uwagi : 1. upadek Pochwaly" 2. baczek jaki wykrecil dla publicznosci Panizzi.

dope 18:04

i wlasnie na tym polega pewien ciezar zycia - ze trzeba przez nie isc jak przez slalom gigant - omijajac smierc .. .. smierc .. co za glupota ... wielka abstrakcja .. zagadka .. koniec czy poczatek ... .. bez znaczenia w co sie wierzy - ona tu zawsze byla, jest i bedzie .. i przyjdzie .. . . ale jak przyjdzie do mnie nic nie zastanie .. gdy bede umieral nie chce aby we mnie tlilo sie jakiekolwiek zycie ..

dope 14:05

hmm .. probuje cos napisac ale kiepsko mi idzie wiec sami sobie musicie .. blog - pamietnik_zmarlego ... jesli to wkret to glupi bo klamstwo nie jest klamstwem jesli sie nigdy nie pozna prawdy ..

dope 13:24


23 03 2002
blog.pl mial premiere 15 III 2001 .. moj blog tesz .. ciekawe bo wtedy nie mialem pojecia w co sie pakuje i oni tez ...

wpadlem dzis na niego bo nie mialem co robic i pomyslalem, ze moze znajde cos ciekawego .. no i nie znalazlem .. same "Jezioro marzen" ... monotonia i smutek ..

czytajac te kilka blogow z za atlantyku coraz bardziej widze w co sie pakujemy : morderczy dlugodystansowy bieg do grobu .. cala polska czerpie garsciami styl zycia z ameryki a przeciez to nie ameryka, nie te wychowanie, nie te tradycje, poprostu nie ci ludzie . . a ludzie u nas to naprawde sa dziwni : boja sie wejsc do uni zeby nie stracic swej polskosci moim zdaniem z polskosci to juz dawno nic nie zostalo ... czas wysiasc z tego tramwaju mknacym po haj³aju :)

dope 16:03

nie zawsze (bo zazwyczaj zapominam) ale z wielkim zainteresowaniem ogladam programy automoto .. dzis pokazywali luksusowe bolidy w ktorych wiecej elektroniki niz w niejednej elektrowni atomowej :) . piekne, drogie, luksusowe i co chyba najwazniejsze : wygodne .. jakos nie widze siebie w takim samochodzie : w exkluzywnej limuzynie .. nieee .. to nie moj styl .. i nie ta kieszen :)) ale to oczywiste .. ludzie czasem sobie gdybia, ja tez, kiedys sobie gdybalem co bym zrobil gdyby stac mnie byl na nowy samochod, nowoczesny, ze skora, z tymi wszystkimi bajerami .. no wiec gdyby jednak bylo mnie na taki stac to kupilbym sobie taki, ktory ma obsolutnie nowoczesny wyglad i dalbym go firmie dizajnerskieg aby mi go tak pomalowala zeby wygladal jak zardzewialy stary wrak, taki co to ma niejeden kontynent i wlasciciela za soba przy czym bylby przeca funkiel nowka .. dlaczego ? - dlatego, ze widzac pajacow pucujacych codziennie swoje samochody rodzi sie we mnie dziwne uczucie znane powszechnie jako politowanie .. ja jezdzilbym sobie w pelni sprawnym nowoczesnym lekko ubrudzonym wrakiem .. nie jestem brudasem i w srodku byloby napewno czysto, ba przede wszystkim nie dopuscilbym do syfu w silniku i poprzypalanych siedzen .. to chyba jakies zboczenie ale naprawde podobaja mi sie stare zaniedbane amerykaskie krazowniki co to wygladaja jakby mialy sie zaraz rozleciec a w srodku drzemie 300 KM, skora i klima .. . . no i tak sobie fantazjuje od czasu do czasu ...

dope 15:22

wlasnie pada gruby, okragly, miekki gradosnieg (jesli wogole tak to mozna nazwac) i pewnie nie byloby w tym nic dziwnego gdyby padal wszedzie, a on pada tylko nad moim osiedlem, widac gory, w ktorych zeby bylo zabawniej swieci slonce .. dziwne uczucie .. tak jakby pogoda byla tylko przeciwko ludziom ..

dope 14:40

nie lubie okreslenia, ze cos jest "urocze" jak slysze, ze cos jest urocze to chce mi sie rzygac i automatycznie nabieram do tego wstretu .. niewiedziec why?

dope 14:08

od trzech/czterech dni nie moge sie uwolnic od Tori Amos "New Age" ... moj najmlodszy brat ma dzis urodziny : 18`ste .. hehe wreszcie legalnie bedzie mi mogl po fajki biegac :))

dope 13:12

nie pamietam polowy wczoranszego dnia, wieczoru tym bardziej .. ta grypa jak widac ma calkiem sporego kopa :))

dope 11:08


22 03 2002
oryginalnosc - chyba najwiekszy skarb jaki mozna miec w erze jednakowosci, schematow i zacierania sie granic .. o tym jak trudno zrobic, wymyslic cos oryginalnego wiedza nieliczni .. wiele rzeczy, ktore sa uwazane za wrecz rewolucyjno nowatorskie sa zerzniete z kilku innych rzeczy, ktorym to czegos brakowalo .. tak sobie mysle, ze oryginalnosc to sztuka zrzynania z nieznanych pomyslow .. . . tia - "dzis juz nie ma uczniow : sa zlodzieje" - J.Cocteau ..

dope 18:56

czuje sie conajwyzej "do dupy" .. jakas grypa czy cos .. spac mi sie chce i nie mam na nic ochoty .. chociaz .. chyba tylko jedna rzecz moglaby mi dzis pomoc .. zawsze pomaga :))

dope 17:01

kolejny sen z serii "o ja pierdole" .. snil mi sie chyba sad ostateczny ale nie jestem tego pewien, widzialem setki, moze i tysiace ludzi zmierzajacych w kierunku czegos czego nie widzialem bo bylo zbyt daleko ale wszyscy kroczyli jak zombi poustawiani w rzedy, setki rzedow na szczytach gor i w dolinach .. wszedzie .. wszyscy wlasnie tam dakas .. . a ja stwierdzilem, ze za duza kolejka i poszedlem stamtad w chuj ... . jakies dwa tygodnie temu mialem jeszcze dziwniejszy sen - otoz snil mi sie pokaz mody, w ktorym modelki prezentowaly stroje po ofiarach morderstw .. .. nawet sny mam kontrowersyjne, ba wrecz skandaliczne ... moze kiedys je wykorzystam :-)

ogladalem dzis "Intymnosc" - film nie byl zbyt porywajacy ale podobal mi sie, takze polecam ..

dope 12:08


21 03 2002
but what now ?
what comes next?

.. .. zawsze jak nie mam czym sie dreczyc, drecze sie przyszloscia .. moze to ona mnie dreczy? ...

"tylko chcialbym gdzies odpoczac od paniki ..."

wielkim plusem depresyjnej muzyki jest to, ze poprostu nie da sie przy niej nie myslec .. .. tylko dlaczego tej przy ktorej nie mam depresji jest tak niewiele .. . malo .. . chyba wypierdole komputer, bloga, wszystko zwiazane z przeszloscia i bede zyl tak zwykle .. jak roslinka opetany pragnieniem i cieplem .. .. bo po co mi wiecej? ... . . ciekawe czy bym potrafil .. i dlaczego nie chce?

dope 21:11

z nodow postanowilem zrobic sobie cos na ksztalt za i przeciw .. "czy warto zyc?" ... za NIE mialem jakies 30 argumentow i dalej nie chcialem ciagnac bo mialem dosc .. za TAK mialem tylko jeden : "Nie wiem?" ...

nobo .. chodze po swiecie i widze, slysze .. dociera do mnie to wszystko i zupelnie mi sie to nie podoba .. czizes ci wszyscy ludzie maja taj najebane w tych glowach .. nic do nich nie dociera .. leca, gonia, wpadaja i rycza .. wciaz rycza ... . ma tego tesz kurwa dosc!

dope 20:46

doczekalismy sie w koncu najpiekniejszej pory roku i przywitala mnie dziwnym incydentem : grzebalem dzis w smietniku .... hehe tak tak - grzebalem w smietniku :)) jakiejs babie wpadl tam portfel i prosila mnie zebym go wyciagnal bo ona ma za krotkie rece ... no to wyciagnalem .. smrod tego miejsca czulem jeszcze 200 m dalej .. nic przyjemnego .. a wiosna to plany, nadzieje, oczekiwania, marzenia .. mam ochote na dzikie imprezy w parkach . takie jak w liceum .. tia tylko z kim i za co? takiej biedy u mnie dawno nie bylo .. nawet fajkow mi zaczyna brakowac - moze najwyzszy czas to gowno rzucic?

zrobilem nowy dizaj i splasz bo tamten juz zalatywal padlina i zle sie kojarzyl ...

dope 17:17


20 03 2002
zaczne od historii mojego dysku [twardego ofkoz]

zyl sobie dysk w pewnym komputerze o niebagatelnej pojemnosci 4,3 GB, zyl dosc dlugo i intensywnie do dnia 24 kwietnia 1999 kiedy to nikczemny virus zniszczyl go tak doszczetnie, ze fachowcy od gwarancji nie byli w stanie udowodnic mi, ze to moja wina .. w koncu dysk zniknal w czelusciach huty samsunga i pewnie sluzy teraz jako DVD a w moim domu zagoscil jego klon, ktory tez niezasluzyl sie w walce o bezstresowa walke z syfilizacja, ten jednak nie dal za wygrana tak szybko jak jego poprzednik - psul sie niegroznie, ambitnie i regularnie - raz w miesiacu przez dwa lata .. jednak nieszczesnego dnia osmego drugiego miesiaca drugiego roku drugiego tysiaclecia dostal o jeden reset za duzo i najzwyczajniej w swiecie zniknal pozostawiajac pusta skorupe i burze mozgow zdesperowanych uzytkownikow, w jednej chwili stracilem wszystko - wieze, notatnik, ksiazki, kontakt z ludziami i kreatywnosc .. wylewajac lzy wyruszylem walczyc o swoje - odwiedzajac kilka firm szybko doszedlem do wniosku, ze televizja nie klamie - bezrobocie itd .. podczas bezsilnych poszukiwan natknelem sie na kumpla, ktory w czyms mnie oswiecil i dostalem kopa w ambicje i nadzieje [takiego napedzajacego] - tyle, ze do spelnienia potrzebowalem sprawnego kompa .. zdesperowany chcialem pasc babci pod nogi zebrzac o pozyczke na procent tzw "wnoczecy" .. babcia po wstepnych ogledzinach okazala sie jaknajbardziej Za i bylem gotow na przyjecie pozyczki .. oczekujac na ow cud zdarzylo mi sie upic i kiedy cierpialem na syndrom trzezwiejacego bezrobotnego komputerowca offline mama powiedziala zdanie, ktore jeszcze dlugo bede pamietal : "przyszlo rozliczenie ze spoldzielni i wyszlo, na to, ze [dziura ze wgledu na pore i promile] ... 500 zl nadplaty" ... na nastepny dzien szczesliwy bieglem do doma z 40 GB pustej przestrzeni do zagospodarowania, szybka akcja u mlodej [fdisk, scandisk, windows, ladowanie mp3 i avi], gdy podlaczalem dysk u siebie mialem trzesace sie rece, spocone czolo i metaliczny posmak .. pierwsze uruchomienie, pierwszy widok wlasnego biosu od blisko miesiaca i najwieksze rozczarowanie - dysk nieznany - najczarniejszy scenariusz sie sprawdzil - moja plyta ultranowej techniki ATA 100 nie pociagnie bo nie kuma co to wogole jest ... 10 dni dyskiem cieszyla sie mala a i ja sie cieszylem nim u niej - w koncu zdesperowany postanowilem zamienic sie z kumplem na mniejszy ale dzialajacy [oczywiscie po uiszczeniu w mej kieszeni stosownej oplaty] jednak jego bios tesz nie podjal sie wspolpracy z takim gigantem .. kiedy juz wogole nie mialem pojecia co zrobic okazalo sie, ze istnieje nadzieja - okolo 13:04 19 03 2002 zapukal do mych drzwi osobnik znany jako hesus* (hesus zna sie na sprzecie komputerowym i juz bardzo czesto mi pomagal) i mowi, ze wczoraj jakis lamer przyszedl z takim dyskiem jak ja mam do bıbla* (osobnik niklego wzrostu posiadajacy sprzet PC klasy przed pentiumowej) i podlaczyl bez jakiegokolwiek problemu - wystarczylo tylko przestawic zworke .... ..

teraz troche krytyki - webdesign przez miesiac nie drgnal ani o krok .. powielane stare schematy, wszystko opiera sie na rozciagnietym zdjeciu .. ech myslalem, ze cos sie ruszy w nowa strone a tym czasem odnosze wrazenie, ze jest wrecz przeciwnie ..

miesiac czasu to mnostwo dziwnych i mniej dziwnych historii, przyjemnych i nie przyjemnych .. przezylem jeden z wiekszych stresow na jakie moze byc narazony czlek w dzisiejszych czasach i wyszlem ze wszystkiego obranna reka, sporo sie nauczylem o sobie i o innych, stracilem troche klimatu ale zyskalem inny - rownie przyjemny ... zyje i sie z tego ciesze reszta to i tak padlina czekajaca na robaki, ktore juz wyczuly jej swad i pelzna po to co im sie nalezy od jakze wspanialego daru jakim jest zycie ...

napisze jeszcze, ze piec dni temu byla I rocznica istnienia tego bloga - duzo to czy malo nie mam pojecia ale fajnie nie jest, ze czas tak szybko leci, ze podobno sie starzejemy, ze podobno juz czas, ze niby kurwa tak musi byc .... ciekawe ile ludzi zginelo podczas mojej nieobecnosci? 1000? 10 000? 100 000? moze milion? wiekszosc zupelnie bez sensu ....

dope 17:41

... hmm .. jak nie mialem neta, kompa i tego wszystkiego mialem wiecej pomyslow na to co tu napisac ....

nie moge znalesc kartki z nr GG znajomych w moim stosie rzeczy jaknajbardziej potrzebnych, takze dajcie mi znac na GG .. bede wdzieczny ..

dope 11:42

NARESZCIE ....

dope 01:28

DOPEARTS.REPUBLIKA.PL