| DOPEARTS.REPUBLIKA.PL dopeblog 01.10.2003 - 31.10.2003 |
archiwum dzis contact |
31 10 2003 no to jestem udupiony .. wszystko zamkniete .. nie mam co jesc ... jestem glodny .. kurwa swieta jakies ... zapomnialem ... i co ja teraz zrobie? jak to jest, ze u nas robi sie codziennie a jak jest swieto to ewentualnie krocej i jest bieda a tu robi sie malo i jest cool .. bez sensu . np taka cofra - lokalny supermarket w czwartki jest zamkniety - wyobrazacie sobie? dziennik bridzet dzons, braveheart, gladiator, stigmata .. ot co dzis robilem ... a jutro lost souls, end of days, sleepy hollow, 13 duchow a na samym koncu dlug - jakos w polsce nie bylem w stanie ogladnac tego filmu . . . gdyby taka historia mnie spotkala zatroszczylbym sie lepiej i ruska nigdy by nie znaleziono ... .. ... gdzies w miedzyczasie max pain 2, fifa 2003, rally trophy, moh i lfs - demo .. .. ... i waste my time i know i dont care i like waste my time dope 22:08 30 10 2003 rozmyslalem ostatniu o koledze, o tym jak sie czuje .. a czuje sie jakby caly swiat napierdalal go po glowie ... kiedys wyznawalem zasade : nie przywiazuj sie do niczego co w razie wpadki w ciagu 5 s nie moglbys porzucic ... i zylem ta zasada .. moze nie jest to wielka zasada - tak to z goraczki z deniro - ale pozwalala zachowac mi surowy czysty egoizm .. teraz juz takiej czystosci w moim egoizmie nie potrafie z siebie wydobyc .. przepadlo gdzies .. teraz wiem, ze ludzie sa najwazniejsi, teraz wiem, ze trzeba robic wszystko zeby ich nie stracic a wystarczy naprawde niewiele ... nie tyczy sie to ludzi calkowicie mi obojetnych oraz tych wrednych chuji co z checia kazalbym im chodzic w ubraniach z waty szklanej albo najchetniej podpalil ... ugasil .. i znowu podpalil ...i znowu ugasil .. podpalil .. ugasil .. podpalil .. . .. jakies cztery tygodnie temu dostalem ostrego kopa ... ten moment chyba do konca wypalil tego egoistycznego drania ktory wemnie siedzial .. zrozumialem .. na szczescie dla mnie .. moze nawet nas w sama pore .. gdybym wtedy nie zrozumial moglbym zalowac do konca zycia .. zycie nauczylo mnie, ze najlepiej wazna decyzje w zyciu podjac ta ktora wyplywa z nas jako pierwsza bo pierwsza zawsze plynie z serca .. pozniej dopiero w to wszystko wpierdala sie mosk, ktory nie jest stworzony do czucia tylko do obliczania .... taaa . . . moze kiedys wroci ten wredny egoista .. moze kiedys znow bede mogl palic gandzie i nabijac sie z cieplego samochodu z walbrzyszan, moze kiedys powiem wypierdalac i mnie nie zakluje .. a moze przestana mowic, ze jestem dziwny .. . ciekawe :D dope 01:14 29 10 2003 maluchem do wloch ... wydaje sie niemozliwe .. no coz .. to jest niemozliwe ... 50 km od miejsca w ktore mielismy dotrzec splonal jak piepszony rzym a moze i lepiej .. na zlomie powiedzieli, ze widzieli wiele spalonych samochodow ale ten byl naprawde doszczetnie ... kurwa mac !!! ze tez nie mialem aparatu ... moze, ktos z tysiaca przejezdzajacych ta autostrada wlochow [z ktorych zaden nie mial gasnicy] chociaz zrobil zdjecie jak biedny dope narazajac zycie, zdrowie i urode hehe ratuje swoj nowiutki monitor .... monitor byl zawiniety w spiwor wiec dla niejednego kto to widzial pewnie jestem bohaterem bo wygladalo to jakbym dziecko wynosil .. oprocz nie mojego zreszta samochodu straty jakie ponioslem sa teoretycznie niewielkie : 1 podstawka pod monitor, bluza typu moj ulubiony czarny polar sztuk 1 i blizej nieokreslona ilosc plyt .. prawie wszystie moje empetrojki, grafiki, programy, txt, strony .. kurwamac - to bolalo najbardziej .. no i szkoda tej gandzi co zostala w polarze, ktora chcialem sobie zapalic na monte mauro .. .. to byl naprawde popiepszony dzien bo mimo, ze zal mi wlasciciela itd nienawidzilem tego samochodu jak malo co na tym swiecie i z prawdziwa przyjemnoscia patrzylem jak plonal jedzac ostatni przygotowany jeszcze przez mamusie naped od kury z wlasnej hodowli .. jak widac czasem marzenia sie spelniaja .. . god bless fire przekonalem sie tez jakim czlowiekiem jest moj szef do ktorego zadzwonilismy ... przyjechal, zaplacil za holowanie, chyba tez za zlomowanie, zalatwil papierkowa robote z policja, pozyczyl 100 euro bo spalilo sie cale zarcie i kasa jakie wiezlismy a na koniec postawil wino w przydroznym barze na otarcie lez .. . pozatym on pracuje z nami rowno a czasem i wiecej, wie dlaczego tak wolno, wie kiedy mozna, wie o co chodzi a ze szefow mam kilku moge sobie porownac - reszta to debile albo kompletne lenie - wiem wiem - najlepiej sie pracuje jak szefa niema ale jak szefa nie ma i kazdy chce byc szefem rodza sie wojny albansko - marokansko - wlosko - polskie .... narazie nie mam roboty bo pada a jak pada to nie pracuje wiec zarzynam maxa paina 2, stary moh, q3, winampa [glownie archive] i filmy ... donnie darko po raz setny .. i milion dollar hotel .. i Pi ... i requem i natural born killers i salton sea i jeszcze wiecej ... moze jakis dizajn nowy sie urodzi ... moze .. . .. nawiasem mowiac to kumplowi sie udalo z tym spaleniem samochodu .. musi kupic nowy, bedzie na helolin i swieto zmarlych w polsce .. .. jak ja bym chcial pojsc sobie jak co roku zajebany na ten cmentasz ... ech - dla mnie to najpiekniejszy dzien w roku .. . dope 11:14 26 10 2003 ![]() to zdjecie zrobil szaman w nieokreslonym czasie i miejscu .. pokazuje je bo jest genialne ... a ja jutro znow ...... dope 11:14 23 10 2003 pewna mysl : jak wiele jeszcze przedemna .. to jest bardzo przerazajace ... jestem w stanie wyobrazic sobie wszystko a najlepiej wyobraznia mi dziala kiedy widze przez pesymistyczna rzeczywistosc dnia dzisiejszego .. optymistycznie widze tylko prosta linie .. prosto do grobu ... . ludzie .. miliardy ludzi o tym marzy ... a dla mnie jest to tylko kwestia odpowiedniej muzyki i najwiekszy spokoj zamienie w pieklo a najwiekszy chaos w karuzele na ktora o bilet wstepu wystarczy tylko zarzadac .... dope 16:31 jestem gotowy by wrocic .. wpasc w wir pracy .. zostawic paranoye .. tesknic do grudnia .... w grudniu miec wszystko gdzies ... jakby sie nad tym glebiej zastanowic to nic sie nie zmienia tylko dlatego, ze wlasnie wszystko mam gdzies ... przejmuje sie wszystkim, narzekam na wszystko .. a tak naprawde nie mam czym sie przejmowac, nie mam naco narzekac ... taaa absurdalny paradox z zycia ktore w 1/3 przespie. 1/3 przepracuje i 1/3 bede sie zastanawial gdzie w tym wszystkim sens .... nie ... no chyba az tak zle nie bedzie ale trudno wymagac od kogokolwiek blysku i klarownej mysli na pieciodniowym kacu .... . dope 11:50 22 10 2003 jak szybko zapomnialem .. wszystko zapomnialem .. jak tam jest .. jak tu jest ... mieszaja sie koszmary .. nauczylem sie wyciagac z nich energie ale to bardzo cienka granica ... i czuje ze ktos mnie pcha .. nie czuje jednak w ktora strone czy dazyc do tego wszystkiego? czy ukladac? czy organizowac? czy myslec? .... .. tak latwo jest utrudnic sobie zycie ... dope 11:34 22 10 2003 troche mailowego hardkoru od cureczki na poczatek : Piekny lipcowy dzien. Las, cisza. Slychac cwierkanie ptaszkow,gdzieniegdzie przebiegnie sarenka, w tle slychac leniwe stukanie dzieciola.Wtem z glebi lasu wylania sie potezna chmura kurzu.Widac, ze jakis tabun przebiega rozpedzony przez las. Zwierzeta w poplochu uciekaja.Nic nie widac, pyl i kurz wszystko zaslania. Az wreszcie tabun dobiega do lesnej polanki.Zatrzymuje sie.Kurz powoli opada.I nagle okazuje sie, ze cala polanka jest wyscielana...... JEZAMI.Wszystkie sapia, sa zmeczone. Tylko jeden jez, który prowadzil caly tabun, lekko sie usmiecha, caly czas próbujac zlapac oddech. Wreszcie w zachwycie mówi do innych: Kurwaaaaaaa - JAK MUSTANGI......NIE? Jasiu wraca do domu caly podrapany: rece, twarz, nogi, wiec mama sie go pyta: - Synku co sie stalo? - Jechalem na rowerku i sie wywrócilem. - Ale przeciez rowerek stoi w garazu i ma zepsute siodelko... - No, ale to byl rowerek pozyczony. - I jak to sie stalo? - Wjechalem na zwir i wpadlem w poslizg. -Ale przeciez dzisiaj rano widzialam, ze wylali pod naszym blokiem asfalt, tam nie ma zwiru! - No tak, ale ja wpadlem tak naprawde w krzaki i sie porysowalem. - Kochanie przeciez krzaki wycieli wczoraj wieczorem... Na to Jasiu zrobil wkurzona mine i krzyczy: - TO JEST MÓJ KOTEK I BEDE GO RUCHAL KIEDY MI SIE SPODOBA! Przedszkolanka przechadzała się po sali obserwując rysujące dzieci. Od czasu do czasu zaglądała, jak idzie praca. Podeszła do dziewczynki, która w skupieniu coś rysowała. Przedszkolanka spytała ją, co rysuje. Dziecko odpowiedziało: - Rysuję Boga. Zaskoczona nauczycielka po chwili odpowiedziała: - Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda. Nie przerywając rysowania dziewczynka odpowiedziała: - Za chwilę będą wiedzieli. Na lekcji religii nauczyciel omawia z 5 i 6-latkami 10 Przykazań. Właśnie omówili przykazanie o szanowaniu rodziców i nauczyciel spytał: - A czy jest jakieś przykazanie, które mówi o tym, jak traktować braci i siostry? Mały chłopiec (najstarszy z rodzeństwa) odpowiedział: - Nie zabijaj. Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego. - Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Jennifer, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Michael. Teraz jest lekarzem." Na to cienki głosik z tyłu sali: - A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje. dope 10:02 21 10 2003 wpadlem na tydzien rozpusty .. wogol ciemno, szaro, zimno .. normalnie ... wlaczam tvn24 ... ja pierdole - oni dalej nic nie wiedza, nie rozumieja, zabieraja .. podobno ue ostatnio zjebala nas rzad, ze okrada obywateli ... jeszcze inni skacza z wiezowcow oburzajac tym mieszkancow .. nikt nie powiedzial, ze to tragedia ale mieszkancy sa wkurwieni, ze non stop im ktos skacze na podworko i pewnie chetnie sami by strzelali do tych co chca wejsc na ich dach ... kompletna znieczulica .. jedyne co sie liczy to pieniadz ... dope 10:36 12 10 2003 all these moments will be lost in time like tears in rain. time to die kiedys myslalem, ze to tomasz beksinski, ze to jego slowa .. nie sa to jego slowa .. to powiedzial ostatni nexus 6 - roy batty grany przez rutgera hauera w blade runner`ze .. ze tez jakos wczesniej nie .. ale nie tylko ja ... pamiec ludzka naprawde dziala tylko wtedy kiedy sie w nia napierdala mlotem .. Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki w ogniu w okolicach Pasa Oriona. Widziałem promienie kosmiczne jak błyszczały w ciemnościach blisko Wrót Tannhäusera. Wszystkie te chwile zagubią się w czasie jak łzy na deszczu. Pora umierac. ten film jest tak niepowtarzalny, wspanialy, pelen magii przyszlosci, dziwnego spokoju, jest jak moje sny o ogromnych metropoliach w ktorych zycie toczy sie 5000m nad ziemia a dzieci w szkolach opowiadaja o tym, ze na wakacjach chodzily po prawdziwej ziemi zupelnie jak dzis opowiadaja o wycieczkach nad morze [ludzie z pomorza - wy wstawcie sobie gory] ... moglby trwac wiecznie a jak sami wiecie zadko trafia sie film, ktory chcielibyscie aby sie nigdy nie skonczyl ... hmm - film w trakcie ktorego marzylem aby sie juz skonczyl to requiem for a dream ale w pozytywnym znaczeniu tego slowa .. poprostu moje wnetrznosci krzyczaly juz litosci! cyberpunk, mroczne sf a w sobie cos niesamowitego .. zreszta zawsze bardziej lubilem to co przedemna niz to co zamna .. dlatego tez w dupie mam wszelkiego rodzaju antyki, styl retro i caly ten snobistyczny zlom .. no moze oprocz starych samochodow ... stara sztuka tez mi sie podoba ale musi siegac poza granice tego co jest .. codziennoscia .. . . dzis wlasnie jest, wczoraj juz bylo .. jedyne co na tym swiecie jest ciekawego to to co przed nami i to co nie da sie wpisac w zaden czas i miejsce ... i wlasnie dlatego, to wszystko jest takie bez sensu ... dzisiaj zapodalem sobie sesje wspomnien .. ostatnia impreza ze zbylem i te popiepszone mp3 - hehe .. stare zdjecia shamana z firmy .. itd ... alesz to wszystko bylo pokrecone i cudowne, dziwne i totalnie ostateczne .. czlowiek wiecznie trzymal sie tej brzytwy ... za tydzien wypad do polski .. na tydzien ale zawsze cos .. w grudniu moze dluzej .. tzn napewno ale nie wiem dokladnie na ile .. mam nadzieje, ze zjawia sie zjawy porozrzucane po calym tym nieszczesnym swiecie i wkoncu pojde na impreze na ktorej nikt nie bedzie narzekac ... w co ty wierzysz dope? hehe ... dope 17:59 05 10 2003 motor marzy mi sie odkad pamietam, kiedys wyzywalem sie na simsonie ale od jakis 10 lat kontakt z motocyklam mialem tylko za porednictwem kartki papieru i szklanego prostokata .. najlepszy motor na jakim mnie wiezli :> to yamaha tenere jakies 12 lat temu i byl to dla mnie szok .. wczoraj wpadlismy na kolacje do pewnej polki aby zawiesc jej dary, ktore wezmie do polski, tak sie jakos zlozylo, ze jej maz ma kawasaki zx9r ninja .. . wogole ma 60 lat a na motorach jezdzi od 50 .. naostrzylem haka i pojechalismy ... jesus .. ludziska - popelnilem wiele bledow w zyciu ale to, ze olalem egzamin na motor (nie poszedlem) to chyba najwiekszy moj blad .. no moze oprocz tamtych wakacji ale to inna historia ... predkosc 200 km/h to nic specjalnego ale przyspieszenia to juz kurwa gigantyczne cos . . naprawde sie balem, ze spadne ... pozatym po 40 minutach jazdy rece mnie boaly bardziej niz po ostatnim tygodniu napierdalania kilowym mlotem - zakladalismy winnice - bycie pasazerem to koszmar .. pierwsze co powiedziala ta kobita to, ze najwiecej przejechala z mezem 450 km i miala serdecznie dosc .. nie wiedzialem o co jej chodzi - przeciez to takie przyjemne .. przyjemne moze i jest ale meczace bardziej niz wszystko co do tej pory robilem ... przejechalismy kolo 100 km .. gdybym mial przejechac jeszcze 100 musialbym sie chyba przywiazac bo trzymac sie kiedy wskazowka obrotosciomierza idzie w gore od 7000 obr/min to tak jakby probowac utrzymac w rekach osuwajacy sie z przepasci maly samochod ... kiedy motor hamuje to tak jakby probowac ten samochod na ta przepasc wepchac .. nie potrafie ocenic co bylo bardziej meczace ... przyspieszanie od 60 do 200 km/h zajmuje okolo 6s - przynajmniej tak sie wydaje i to jest kurwa wielkie .... jesli predkosc spadnie do 30 km na godzine - miasta, swiatla, skrzyzowania - a do tego dochodzi zakret ma sie uczucie jakby zaraz mialo sie wywrocic .. coz motor przyspieszajacy do 200 w jakies 8/9s nie jest przystosowany do trialu hehe .. prawde mowiac smialem sie kiedys z ludzi co to mowia, ze najpierw trzeba kupic jakis slaby motor .. pozniej coraz mocniejszy i mocniejszy ... ale po wczoranszym dniu musze sie przyznac do bledu .. mieli racje .. kupujac od razu jakiegos sciagacza mozna poplamic soba jakies przydrozne drzewo albo przeleciec odleglosc kilku rzutow beretem a to pewnie do przyjemnych nie nalezy .. wyczucie tego wszystkiego to sprawa zycia i smierci, czas na podjecie decyzji to kwestia ulamkow dziesiatych czesci sekundy i podobnie jak w wipeoucie 2097 jesli musisz myslec co zrobic przy tej predkosci juz po tobie .. nie ma czasu na myslenie ... musisz to wiedziec, musisz poprostu czuc .. zaufac mocy .. amen dope 10:42 03 10 2003 apropo narodow .. jezykow .. jezyk wloski jest ... tak sobie .. zadna rewelacja . poprzestawiane sylaby, wyrazy .. to samo co w poskim .. np : bagno to laznia, tyle, ze sie to wymawia : banio czy jakos tak .. whatever jezyk albanski brzmi jakby ktos kto nie ma zielonego pojecia o jakimkolwiek jezyku [na ogol dzieci] staral sie mowic po zagramanicznemu .. tak to brzmi .. marokanski z kolei jest nie do opisania .. ale sprobuje .. chociaz to bez sensu ... nie mozna napisac poprawnie niczego co pozniej zrozumialby jakikolwiek marokanczyk .. to mieszanka harczenie z chszakaniem .. totalny odlot ... .. . dope 23:03 pierdoleni polacy ... ostatnio marokanczyk spiewal jakas piosenke .. zupelnie jak ludzie w jednym z opowiadan djsaddama [bez linu bo nie pamietam i niemam neta] i bylo wspaniale .. na drugi dzien polka spiewala .. spiewala jakas wloska piosenke .. "zaspiewaj jakas polska" - rzucil wloch .. "nie znam" - odpowiedziala polka ... TO PO CHUJ MORDE OTWIERASZ DEBILKO ... wiem, ze to nie od narodu zaleszy ale .. kiedys slyszalem historie jak to na forum europejskim padlo pytanie "jak to polacy sie zintegruja? jak oni sa jacys tacy ..." [nie pamietam czy to z netu czy z kadinad .. ] rozmowa sie toczyla pomiedzy jakimis szychami i jeden z nich powiedzial, ze kolo niego od kilku lat mieszkaja polacy [to bylo we francji] i oni woole nie wygladaja na polakow .. tak sie integruja" ... i jak sobie przypomne debate na temat zachowanie polskiej kultury i to na co idzie kasa z pesji moich rodzicow a co z tego wszystkiego wynika .. noz mi sie na suszarce w kuchni otwiera ... kurwa ... brak mi slow ... pozatym zauwazylem, ze nikt nie jest tak sumiennym pracownikiem [przynajmniej tu gdzie ja jestem] jak polacy [oprocz mnie ofc] ... kazdy sobie i otoczeniu szefem .. moj dowodca plutonu [pozdrawiam chorazego Przybylaka] mawial "nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu" ... tym chyba zakoncze ta przygnebiajaca historie ... dope 22:50 zapomnialbym o najglupszej historii jaka mi sie tu przytrafila : przed wyjazdem przyszlo do mnie awizo - myslalm, ze to komornik(niezaplacone mandaty) stara historia, o ktorej juz dawno zapomnialem ale panstwo niezapomina hehe .. standardowo sprawe olalem, awiza nie odebralem. o moim wyjezdzie kochana mama pismo odebrala i co sie okazalo : to samo panstwo, ktore tak skutecznie mnie ruchalo, ktorego nienawidze do szpiku kosci nagle stwierdzilo, ze jestem mu potrzebny - w iraku .... .. .. bo potrzebuja informatykow .. . no coz, gdybym dalej nie mial zadnej pracy, zadnej nadzieji, zadnych liskich, zadnego mosku pewnie bym tam pojechal ... ba - musze sie szczerze przyznac, ze zal mi tego, ze przegapilem byc moze jedyna szanse w zyciu pojscia na wojne ale "what the point in dying?" jak spiewa nieznany artysta w chyba tylko przez pomylke pisanym pliku MP3 jakos Mrilyn Manson ... coz wycieczka nak oszt panstwa do krainy najstarszej cywilizacji moglaby przebic fotostory Barta ale moglaby byc rowniez najwieksza porazka w moim zyciue .. ostateczna kurwamac ... moglabyc przygoda zycia .. pod warunkiem, ze wyszedlbym z niej zywy ... hehe pewnie bym nie odmowil ale teraz moi drodzy bracia i siostry o ile takie istniejecie w tym pojebanym WKU mozecie mnie w dupe pocalowac ... nie! wlasciwie sami sie pocalujcie - ja juz sam sie potrafie .. calowac takze nic od was nie hce .. nawet tego .. dope 22:30 |
| DOPEARTS.REPUBLIKA.PL |