| DOPEARTS.REPUBLIKA.PL dopeblog 01.08.2003 - 31.08.2003 |
archiwum dzis contact |
22 08 2003 wczoraj przezylem najciezszy dzien jaki pamietam a wszystko zaczelo sie przedwczoraj .. swidnica, 12h przy kompie, przystanek, wroclaw, qba, piwo, piwo, polnoc, autobus, seta bolsa, autobus, warszawa zachodnia, warszawa centralna, konsulat, szatan, konsulat, warszawa centralna, pociag, wroclaw, samochod, swidnica, kapiel, piwo, summerend, xxx ... po 46h bez snu i 1000 km, nie zaliczylem specjalnej porazki a mozna nawet powiedziec, ze tryskalem enargia :D po calonocnej podrozy stojac 6h na zakorkowanej jasnej, wachajac smrod miliona przejezdzajacych samochodow, spozniajac sie na pociag 2 min, mialem dosc warszawy do tego stopnia, ze kiedy przed odjazdem patrzylem na p. k. i n. mialem ochote puscic pawia .. . ... i czuje sie jakby mi wyssano mosk. za dwa dni byc moze czeka mnie kolejna podroz ... tyle, ze o jakies 500 km dluzsza .. . . na szczescie tylko w jedna strone 1 rzecza, ktora chcialbym miec z warszawy jest banknot o nominale 50 000 000 000, ktory widzialem w tamtejszym sklepie z banknotami. jugoslowianski. kiedys napewno ale wczoraj poscilem tyle kasy ze niejedna rodzina moglaby za to miesiac pozyc a 29pln ktore trzeba bylo dac za te 50000000000 delikatnie mowiac mogloby mnie juz zrujnowac ... bieda : [ masz cos kasy? - nie, tylko te 50 miliardow ] do klonow : [ zalozymy sie ze mam w portfelu banknot o wiekszym nominale? ] ostatecznosc : [ chcesz kupic 50 miliardow? daj trzy dychy i sa twoje ] jak widzicie nie jestem w stanie sensownie sie wyslowic zatem pozwolcie ze zamilcze przynajmniej do jutra. dope 15:24 Etapy upojenia alkoholowego STADIUM PIERWSZE - MĄDRY - nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko i chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha. W tym stadium MASZ zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z którą rozmawiasz, nigdy jej NIE MA. Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby są w stadium MĄDROŚCI. STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY - wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś najprzystojniejszą osobą w barze, wszystkim się podobasz i każdy chciałby z Tobą porozmawiać. Pamiętaj, że jesteś już MĄDRY, a więc możesz porozmawiać z każdym na każdy temat. STADIUM TRZECIE - BOGATY - nagle stajesz się najbogatszą osobą na świecie. Stawiasz drinki wszystkim w barze, ponieważ pod barem stoi twoja ciężarówka - pełna kasy. Na tym etapie również robisz zakłady, a ponieważ ciągle jesteś MĄDRY, to wygrywasz. Nieważne ile obstawiasz, ponieważ jesteś BOGATY... No i stawiasz drinki wszystkim, którym się podobasz - w końcu jesteś NAJPRZYSTOJNIEJSZĄ osobą na świecie. STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY - w tym stadium jesteś gotów bić się z kimkolwiek, zwłaszcza z osobami, z którymi się zakładałeś lub kłóciłeś. A to dlatego, że nic nie może Cię zranić. No i nie boisz się przegranej, ponieważ jesteś MĄDRY, BOGATY no i PIĘKNIEJSZY niż cała ta hołota kiedykolwiek była! STADIUM PIĄTE - NIEWIDZIALNY - jest to ostatnie stadium pijaństwa. Możesz wtedy robić wszystko, ponieważ NIKT, CIĘ NIE WIDZI. Tańczysz na stole, żeby zaimponować tym, którzy Ci się podobają, no a pozostali tego nie widzą. Jesteś też niewidzialny dla tych, którzy chcieliby się z Tobą bić. Możesz iść przez ulicę śpiewając ile sił, ponieważ NIKT cię NIE WIDZI i nie słyszy, a ty jesteś ciągle NAJMĄDRZEJSZY! dope 14:46 22 08 2003 nie rozumiem dlaczego koncerny tytoniowe i alkoholowe nie moga sponsorowac kierowcow rajdowych a jak w tv pokazuja np takie "zmagania miast" pod patronatem warki nic sie nie dzieje .. paranoya dope 17:22 21 08 2003 wczoraj mialem okazje ogladnac jackas 2003 - amerykanie zrobia prawie wszystko dla pieniedzy - ostatnio np wywolali wojne - innym razem zezra kilka byczych jader - jeszcze innym obciagna prezydentowi - mozna powiedziec, ze wystrzeliwanie petard z wlasnej dupy, robienie tatuarzy w hamerze pedzacym po koszmarnych wertepach czy budzenie rodzicow fajerwerkami to nie kwestia pieniedzy - takim pierdolnietym trzeba poprostu sie urodzic a pieniadze to tylko srodek do czynienia jeszcze wiekszego chaosu ... nie ma co : jackas rzadzi! dope 09:48 21 08 2003 2 rogersy po 1000 km czynia cie pijakiem ... wczoranszy dzien zatytulowalem "wiesniak w stolicy" : veni, vidi, non vici - moja wycieczka po warszawie zaczele sie od metra : bardzo przyjemne miejsce ale nie moglem zrozumiec polowy ludzi pci zenskiej tam sie znajdujacych - po kiego chu.. czytac ksiazke w metrze kiedy jedzie sie nim 1 min .. tam wszyscy cos czytaja jak na amerykanskich filmach ... wysiadajac na stacji dajacej kopa w wyobraznie o dumnie brzmiacej nazwie "ratusz" mialem nadzieje zobaczyc kwintesencje warszawy, najpiekniejszy widok jaki moglem sobie wyobrazic ale to co zobaczylem przyprawilo mnie jedynie o glupawy usmieszek pt "lipa" i szybko zmylem sie w strone starego miasta pod kolumne zygmunta - standard :) - bardzo przyjemne miejsce tylko szkoda, ze najpiekniejszy widok zaslaniaja budki z wielkimi rekmamami coca coli, zastanawialem sie kiedy na placu zamkowym stanie hipermarket? nastepnym miejscem do ktorego sie udalem to palac prezydencki i tu doznalem szoku - przy calym zamieszaniu z terrorystami naszego prezydenta chroni jedynie gruby pacan w mundurze z pasem na jajach ala 000 DC, ktory wygladal tak groznie jak wozny z II lo w s-cy.. przerazajaca perspektywa bo gdyby ktos chcial ola wysadzic nie mialby zadnych problemow a cala akcje moglby zaplanowac skrecajac wypelnionym trotylem kamazem na ow posesje .. wytlumaczylem sobie, ze chyba tak mialo byc - element zdezorientowania i mysl terrorysty "to niemozliwe ze tam mieszka prezydent tego kraju" ... nie chcialem nekac moja poranna schiza uczciwych obywateli wiec o wszystko pytalem policji : jak skorzystac z metra? ile zolnierzy lezy w grobie nieznanego zolnierza i czy kogos znali? gdzie mozna napic sie ear grey? .. poranna glupawka zmeczeniowa. naprawde ruszylo mnie przy grobie nieznanego zolnierza i poczulem jeszcze wieksze obrzydzenie i nienawisc do tych wszystkich ludzi, za ktorych tyle tysiecy oddalo zycie a oni bezczelnie wszystko niszcza. cala kultura warszawy kuleje, teatr narodowy sie sypie za to ministerstwa lsnia oslepiajacym blaskiem - czy tak naprawde ma wygladac polska? na wiejska nie dotarlem, nie chcialem a moze nawet troche sie balem, moglbym zrobic cos glupiego - np wystawic tam stragan z jajkami :) mialem dosc a do zalatwienia wazna sprawe .. wsiadlem spowrotem do metra i wrocilem na jasna do konsulatu italii. konsulatu strzeze najmilszy strasznik jakiego w zyciu widzialem i chociaz ma psychola w oczach jest naprawde tak mily, ze to wrecz nienormalne .. . ale pozytywne ofc powrot na stacje, zwyciestwo nalogu - godzinka w internet cafe i szok - sciagalem mp3 z predkoscia 85 kbs - jestem ze wsi ... wracajac rozmyslalem jakimi kryteriami kieruja sie ludzie podczas szukania dla siebie przedzialu? Ja jadoc "do" szukalem przedzialu gdzie moglbym poczytac ksiazke i kiedy zobaczylem w przedziale dwoch z tymze przedmiotem w rece wiedzialem, ze to jest to. niestety nie wszyscy mysla. pewna kobieta w wlasciwie stary babsztyl o gebie i ruchach wyjatkowo wrednych do tego stopnia, ze widzac ja nie chcialbym nawet jej corki nie myslala napewno : wsiadla do "naszego" przedzialu i z krzywym usmiechem sie pyta "mozna wylaczyc swiatlo?" - no pierdolnieta .... natomiast napewno wiem jakimi kryteriami posluzyla sie pewna malolata kiedy juz z warszawy wracalem : zobaczyla mnie drapiacego sie po jajach :))) reszta osobnikow albo spierdolila do I klasy albo nie miala ochoty wachac moich nog. coz przykro mi - bylem juz 14h w drodze a to nie DB zeby sie mozna bylo w pociagu wykapac w WC dla inwalidow .. jak widac panowanie nad samotnoscia tez jest sztuka - hehe.. wkoncu jednak znalezli sie ludzie, ktorzy zdecydowali sie na moje towarzystwo - jak sie pozniej okazalo byli z mojego miasta i byli tak mili ze kiedy padlem na pysk i usnelem {nie tak jeszcze do konca} mowili szeptem ... jak widac chyba to nie ja jestem nienormalny. podczas powrotu rozmyslalem o masie rzeczy bo pzeciez mysle wiec jestem czyli jestem po to by myslec .. dlaczego pociag kiedy sie zatrzyma ma sie wrazenie ze cofa? jak sie czuja ludzie z GłÓWNA? co to bedzie? podczas wycieczki najbardziej zal mi bylo pewnej dziewczyny, ktora przed siodma rano na spacerze z pieskiem wpierdalala pizze - dokad ona zabiegnie w tym wyscigu szczorow? co dalej? amfa? .. lapy opadaja - u nas na wsi tak nie ma . .. tak wiec 29 VIII a praktycznie 1 IX [bo 29 impreza - moja papierowa rocznica + summerend] odbieram wize i 2 IX spadam stad. mysle ze bede szczesliwy - dlaczego tak mysle? bo to bedzie proste. rzeczy najbardziej skomplikowane najbardziej komplikuja zycie, jesli bede mial malo skomplikowana prace bede mogl skomplikowane rzeczy laczyc z przyjemnoscia a jesli myslenie bedzie przyjemnoscia to bedzie juz wspaniale ... pomyslalem sobie o tym czytajac "swiat na krawedzi" - rozmowa z lemem - pomyslalem sobie tak poniewaz to sie sprawdza nie tylko w swiecie techniki, komputerow - to sie w zyciu sprawdza .. mysle, ze powinnismy sie cieszyc, ze nie wykorzystujemy 100% mosku .. mysle, ze czlowiek by tego nie wytrzymal. dope 11:47 20 08 2003 ostatnio robilem plakat dla kumpla .. to moj debiot jesli chodzi o print .. mieli nadrukowac tego 600 sztuk .. mialbyc wszedzie .. i jest, tyle ze nie na tej plaszczyznie na jakiej powinienen .. po wczoranszej ulewie znalazl sie w rynsztoku ... dope 17:46 jak ostatnio wyladowalem na wsi zamiast delektowac sie dusznym 40 st upalem jak typowy mieszczuch spedzalem czas przed telewizorem, majac 4 programy nie bardzo jest z czego wybierac wiec i zdarzalo sie, ze ogladalem naprawde dziwne rzeczy - np relacje z pielgrzymki kiedys bylem na pielgrzymce ale dla mnie pielgrzymka byla jedna wielka przygoda/impreza ... sluchalem zwierzen ludzi w tv - o tym jak wielkie nadzieje z nia wiaza, o milosci, litosci itd, o tym jak pielgrzymka pomaga spelnic to wszystko- dla mnie pielgrzymka miala zupelnie konsekwencje .. ale mimo wszystko pozwolila w posredni sposob spelnic marzenia nabuzowanego hormonami 15`latka ... jako swiezo upieczony 15`latek bylem za maly aby starzy poscili mnie na typowa pijacka impreze z namiotami ale pielgrzymka to przeca inna sprawa plan byl prosty - ja, kolega czarnuch, kolega metalowiec i kolega satanista mielismy dojsc do stacji pkp z ta cala banda, wsiasc do pociagu i pojechac gdzies w opolskie do pana o intrygujacej nazwie "czato", ktory to mial wlasna linie produkcyjna i podobno najlepszy bimber na swiecie koledzy wymiekli i postanowili isc z pielgrzymka - nie powiem ze bylem z tego powodu szczesliwy ale i tak bylem zadowolony, ze wyrwalem sie z mojej rodzinnej znanej mi w zdluz i wszerz a nawet od spodu osady - kiedy tylko wyszlismy poza jej granice zlapalismy stopa do pierwszego miasta na naszej drodze - bielawy nasi dzielni bracia i siostry miali tam dotrzec okolo 18 a my dotarlismy o 10 takze na zwiedzanie mielismy caly dzien roboczy, bielawa duza nie jest - zwiedzenie jej zajmuje pol godziny .. reszte dnia spedzilismy nad pobliskim zalewem oddajac sie wakacyjnym rozkoszom w kajakach, skokach do orzezwiajacej wody i rozmowach przy piwie z miejscowa gromadka. nadszedl wieczor - zmeczeni, brudni, glodni pielgrzymi albo nie maja nawet najmniejszej paranoji albo rzeczywiscie nie kapli sie widzac nasza szczesliwa gromadke z plazowymi usmiechami probujacych dolaczyc do ztyranych calodobowym marszem braci, nadszedl najwazniejszy moment dnia - rozdzielanie kwater, sila pesfazji uzywajac najglupszych argumentow udalo nam sie wbic do pewnej rodziny, kiedy juz sie u nich rozlozylismy i najedlismy na wiesc o tym ze to podobno piekne miasto postanowilismy w nie wieczorem wyruszyc. okolo 2 am wrocilismy z kolega zatrutym jablkami, ktore rzekomo dostalismy na miescie, jego stan byl tak powazny, ze poruszal sie na naszych nogach ...... nastepnego dnia po okrutnej pobudce o 6 am postanowilismy darowac sobie podchodzenie dokadkolwiek i na potwornym kacu spedzic caly dzien biwakujac w zabkowicach sl. wieczorem kiedy dotarlismy na miejsce w pobliskiej wioski zagoniono nas na msze gdzie zostalem po raz pierwszy publicznie zbesztany przez kaplana za to, sie obnazalem noszac koszulke na ramiaczkach. kiedy namioty juz staly oddalilismy sie do sklepu w ktorym kupilismy sobie po piwie i wracaja przez pola spokojnie wypilismy. majac za soba trudy ostatnich godzin a przed soba wizje kolejnej pobudki o 6 am marzylem tylko o jednym - snie ... bog jednak widzial moje ostatnie poczynania i postanowil sie zemscic. kolo naszego namiotu nagle zaczeto odprawiac jakis rutual spiewajac i tanczac .. po godzinie nie wytrzymalismy i zaczelismy nawolywac o spokoj co pociagnelo za soba straszliwe konsekwencje. straz pielgrzymkowa sklada sie z cwaniaczka ksiedza i jego przydupasow i taka banda wpadla do nas do namiotu wyniuchujac piwo i ryczac "dokumenty" .. dokumenty mialem w innym namiocie wiec zaprowadzono mnie tam, wchodze do niego i mowie kumplowi - sataniscie - cicho, mam przypal .. . czujna straz pomyslala, ze i oni pewnie sa degeneratami wiec postanowila to sprawdzic latarkami. kiedy swiecili na kumpla ten nie wiedzac o co chodzi powyzywal ksiedza od chuji, skorwysynow i calej reszty. ja siedzialem obok i plakalem ze smiechu ... nazajutrz odbyl sie sad na ktorym zapal wyrok - dope wylatuje .. nagle jednak sie okazalo ze nie mam jak wyleciec bo nigdzie przeciez nie bylem, nie bylem zarejstrowany jako pielgrzym w ich kartotekach, nie bardzo wogole wiedzieli co ja tu robie a najinteligentniejsi podejszewali nawet ze ucieklem z domu. telefon do rodzicow zalatwil sprawe. nie pozostalo mi nic innego jak pozegnanie kolegow czulym "spierdalajcie" i powrotem do mojej osady ... wsadzono mnie do samochodu ojca kumpla (moj nie przyjechal bo polska grala) i po godzinie bylem juz w domu .. w trzecim dniu pielgrzymki kiedy to po calej zadymie skruszony poszedlem zamiast na msze na basen spotkalem kumpla odemnie z podworka, ktory wakacje spedzal w pobliskiej wsi u babci. wiedzialem co sie swieci wiec umowilem sie z nim, ze jak tylko dadza mi moje bagaze to do niego przyjade .. w domu zadymy nie bylo bo rodzice wiedzieli z gory ze wylece :) pozwolili mi pojechac do tego kumpla na wies. pojechalem. przyjechalem. jego nie bylo - "pojechal do pobliskiego miasta do rodziny i wroci wieczorem" - znow wyladowalem na basenie gdzie pewna dziewczyna ... i tak oto stracilem cnote ... dope 12:16 18 08 2003 i stala sie jasnosc .. za dwa .. no powiedzmy trzy tygodnie wyjezdzam na chyba juz dobre .. narazie napewno do czerwca a pozniej sie zobaczy .. a jutro warszawa ... dope 16:03 owinal sie wokol mnie i dusi coraz bardziej, blokada nadciaga nieublaganie, miliony planow, wczoransze checi, zamierzenia, przeminely jak pamiec o tych ktorzy walczyli pierwsi, cos kaze stac, jak adrenochrom - lepiej z nim nie walczyc - poddac sie i przetrwac .. taaaaaaaak - trwac - wiecznie ... byle nie w takim kacu .. to byl hardkor .. mamy dowody - mp3, jpg .. wysoki sadzie - jestem nienormalny! ![]() ![]() ![]() ![]() foto by radwan ... dope 09:59 15 08 2003 mialem calkiem realistyczny sen . .zadko miewam sny a wlasciwie zadko je pamietam .. szkoda .. pod wplywem wczoranszego "nawrotu depresji gangstera" przysnil mi sie pewien skok : z kumplem wlamalismy sie do banku, otworzylismy sejf i wyciagnelismy z niego okolo 20 kg banknotow .. wszystko zmiescilo sie w obudowie po komputerze, ktora przenioslem jak gdyby nigdy nic przez pol miasta, lup schowalem w bezpiecznym miejscu, po jakims czasie wrocilem nacieszyc sie widokiem malej fortuny - otwieram obudowe ale pieniedzy juz nie bylo .. bylo za to pelno kielbasy slaskiej .... dope 12:03 13 08 2003 ostatnio padla mi partycja co zmusilo mnie do zaintalowanie wszystkiego na nowo .. po polrocznej exploatacji juz wiem ile czego na co i po co .. sporo problemow : 3x instalowanie xp + 1 raz instalowanie win 2000 + 1 instalowanie win 98 - nie pytajcie po co :)) przyspozylo mi pewne robaczywe gowno o niewdziecznym imieniu blaster : wiecej >>> http://wirusy.onet.pl/2c7 nie wiem skad sie to bierze ale jedno jest pewne - pelno tego gowna .. . ktos wkoncu powinienen napisac wirusa ktory zospierdoli wszystko w pyl ... bo komputery to straszne przeklenstwo : przyczyniaja sie do bezrobocia, uszkadzaja nerwy, kregoslup, stawy, oczy .. .. tak powaznie to wkurzyla mnie sprawa tego dziecka co sie udusil w domu opieki spolecznej .. bo niania go nie upilnowala .. bo wszystko sie sprowadza znowu do pieniedzy - nie ma kasy dlatego jedna baba sie opiekowala pewnie z tuzinem dzieci co kazda matka wie ze jest koszmarem a upilnowanie takich dzieci to syzyfowa praca .. no i biedna kobieta ktora chciala dobrze teraz wyleciala z pracy a zadne krwi media robia z niej bestie co to 3 letnie dzieci wiaze, kobieta zostanie alkoholiczka na czym ucierpia jej dzieci, dzieci jej dzieci i dzieci dzieci tych dzieci ... ... ciezka jest rola kozla ofiarnego za zbiorowa glupote i finansowa paranoye .. prawie zapomnialem : http://www.ninpetycja.prv.pl/ - mysle, ze warto ... dope 19:15 11 08 2003 BIG PROBLEM : jak zmienic system plikow bez formatowania dysku ??? bo stalo mi sie cos dziwnego .. mam na jednej partycji system plikow RAW a to nie jest raczej normalne nawet jak na windows xp pro .. jesli ktos ma jakies pomysly na uratowanie moich 37 GB smieci : HELP !!! dope 22:54 08 08 2003 ostatnie dni spedzilem jak co roku na wakacjach zapodanych przez system, w ktorym zyje bo przeciez rolnicy jako grupa z samego dna nie wydostali sie jeszcze z komuny i swoje w kolejkach nadal musza odstac .. Ja rolnikiem nie jestem ale w okresie wakacyjnym mam ta wspaniala okazje by zjednoczyc sie z natura wiec korzystam. dzieki ci dziadziusiu, tatusiu, mamusiu .. panie prezydencie efektem tego wspanialego doswiadczenia jest okolo 50 ran postrzalowych po komarach, konskich muchach i reszty latajacego planktonu, obolale wszystkie kosci i jeszcze wieksza nienawisc do urzednikow i reszty tego zlodziejskiego i debilnego oprogramowania - a chodzi o przepisy, ktore narzucila nam unia europejska, tylko tak naprawde to UE nie narzuca nam az tyle ile narzucaja skretyniali nadgorliwi "NASI" urzednicy ... mysle, ze jak tak dalej pojdzie bedziemy miec nowe swieto "dzien na urzednika" .. idac dalej moglby on otwierac powiedzmy miesieczny [nie badzmy okrutni] sezon na urzednika .. . kto za? kto przeciw? kto sie wstrzymal? dope 18:02 |
| DOPEARTS.REPUBLIKA.PL |