DOPEARTS.REPUBLIKA.PL
dopeblog 01.09.2003 - 30.09.2003

archiwum

dzis



contact


29 09 2003
szklanka juz pusta tak niewiele zostalo kropla moze dwie te same ktore moglyby przeoelnic kielich goryczy tak niedawno tak blisko dzis znam czlowieka jest czysto zadnej ofiary cierpienia wspomnienia tylko ona rebelia przeciw rozumowi bunt buntow bez sensu ferdydurke znow to samo ... oprozni kielich ugasi ogien bedzie wieczna moja zaluje ze ten glos jest tak zwykly ...

dope 23:49


26 09 2003
gdybym mogl napisac drugi raz mature, drugi raz na ten sam temat napisalbym o ostatnim tygodniu .. tygodniu pelnym gowna .. gowna wielonarodowego bo nie mieszkam tylko z polakami .. ale ludzmi .. nobo .. wybilo nam szambo i pol mieszkania zamienilo sie w bajoro pelne gowna z woda ..

tak wiec ostatni tydzien spedzilem w klimacie wybitego po kostki szamba ... spalem w odorze gowna i nie moglem sie wyspac .. ech ciezki jest ten los ... to male szczescia to ta dzialajaca kanalizacja ...

wiem wiem .. to kompletnie beznadziejne .. pokrzepia mnie mysl, ze stac mnie na hydraulika, stac mnie na upicie sie do nieprzytomnosci, na nacpanie [tylko trza miec czym - a gandzie zamowilem tydzien temu ale diler sie rozbil samochodem i lipa].. kurwa - jak nie musicie trzymajcie sie od ue i innych jebanych krajow z daleka .... to gowno ... zupelnie jak Jackowo - wiecej w linkach na stronie htttp:\\mojezycie.net .... ravs wie .. on jest w tym dluzej, blizej, glebiej .. ...

jedyne co mnie trzyma przy zyciu to ta jebana nadzieja .. jebane zycie .....................

dope 20:23


23 09 2003
ona wciaz tu jest .. kiedy czlowiek sie urodzi tam, juz nigdy nie bedzie w stanie sie od niej uwolnic, to jak noszenie wirusa .. czasami wirus atakuje bezposrednio a gdy juz uda sie go pozbyc atakuje bliskich, ktorzy przenosza go przez siedem rzek, siedem gor, siedem kontynentow ... czlowieku zapomnij, ze zapomnisz, zapomnij, ze cie to juz nie dotyczy, zapomnij o beztroskim zyciu za granica absurdu i paranoi .. zbyt gleboko i zbyt rozlegla to rana by mogla nie swedziec .. urodziles sie tam i juz zawsze tam bedziesz .. ewentualnie cos cie zawsze z tamtad dopadnie bo swiat jest maly ... za trzy tygodnie wracam .. ciekawe jak to bedzie .. nic specjalnego - wiem wiem ...........

dope 13:10


21 09 2003
zycie w polsce naprawde ma wiele wspolnego z syndromem helsinskim .. czlowiek nienawidzi tak bardzo i tak bardzo chce sie z tamtad wyrwac, ze wkoncu mu sie udaje, laduje w swiecie w ktorym oprocz problemow stwarzanych we wlasnej glowie nie ma zadnych .. ale teskni do zamglonej zimnej rzeczywistosci, do nadzieji ktora zmieniala sie w pewnosc by w 1s runac w przepasc jak brzeg podmywany rownie mocno co niepowstrzymanie przez fale wszechobecnego absurdu, za desperacka gonitwa o jutro, za beznadziejna wizja przyszlosci, za umarlym miastem przepelnionym ochyda, za kochana paranoya, za tymi wieczorami kiedy bunt poparty alkoholem wydawal sie jedynym slusznym tokiem rozumowania ..

tego juz nie ma .. zostal tylko zwykly kolorowy dzien, usmiech szefa, plany na weekend i ten ogromny wybor, ktory powstrzymuje jedynie ciagnacy sie jak "mickey" czas ...

po 26 latach drogi przez szare pieklo trafiajac w takie jak to miejsce mozna szybko i kompletnie zwariowac ..

poczatek jest zawsze moze nie tyle co trudny ale z cala pewnoscia strasznie popierdolony .. mysle, ze wkrotce z tego kompletnego zakrecenia wyjde .. za tydzien chyba wreszcie kupie ta nieszczesna cyfrowke i bede mogl sie wkoncu w jakis sensownie kreatywny sposob wyzywac bo na tym monitorze fotoszop i cale fotoszopowo html`owe szalenstwo jest niemozliwe.. odswiezanie 60 hz - czyli po 30 minutach kompletnie sie slepnie ..

plany : poskladac sie do kupy, ominac jakos bol i zmeczenie, przerwac blokade i zrobic cos .. wkoncu .. przeciez po to jestem ... rusz wreszcie glowa dope ...

dope 11:16


19 09 2003
chaos racji i potwierdzania:

w naszym jezyku "no" znaczy "tak", w jezyku wloskim "no" to "nie" .. kiedy czlowiek probuje sie - dogadac to zbyt duzo powiedziane - porozumiec z albanczykiem w ktorego narodowym jezyku ciala kiwanie glowa w gore i w dol znaczy "nie", a kiwanie z lewa na prawo znaczy "tak" .. mowiac z przyzwyczajenia "no ok" i kiwajac glowa z gory na dol tylko po oczach mozna poznac w jak kompletnie glupiej sytuacji sie wlasnie znajdujemy - kompletnie absolutne niezrozumienie ...

w maroku kiedy mloda dziewczyna wychodzi za maz ojciec musi przyszlemu mezowi zaplacic - nie daje jednak pieniedzy tylko wielblady - im ma brzydsza corke tym wiecej wielbladow musi dac .. pracuje ze mna kilku marokanczykow - jak udalo mu sie uciec w wieku 13 lat z jego kraju do francji siedzial dwa dni i patrzyl na ulice, na miasto bo nie widzial nigdy samochodow .. wogole miasta .. urodzil sie gdzies w gorach, nie zna daty swojego urodzenia .. podobno byla wyjatkowo ostra zima ..

dope 20:20


18 09 2003
jakos ostatnio snilo mi sie trzesienie ziemi .. takie slabe - ot jakby duza ciezarowka przywalila w sasiedni dom .. z 10 razy pod rzad ... rano kumpel mnie pyta : pamietasz trzesienie ziemi?

dope 21:08


14 09 2003
nic mi sie nie chce .. mam 10 dniowego kaca i nawet nie chce mi sie dupy do internet cafe ruszyc ..

dope 13:55

moj stan ducha i umyslu wyrazaja:

Swietliki :

"po zdjeciu czarnych okularow
ten swiat przerazajacy jest tym bardziej
prawdziwy jest
wlasciwe barwy
wpelzaja we wlasciwe miejsca
waz slizga sie po wszystkim co napotka
wlasnie nas dotknal
nieczego o nas nie ma
w konstytucji ...
"

CKOD

"i nie wiesz co myslec
i nie wiesz co robic
i nie jest ci dobrze i nie jest ci zle
chyba nie czujesz, ze jeszcze zyjesz
zostaw to wszystko i nie przejmuj sie
[...]
i nie mysl juz o tym, nie zadreczaj sie
wszystko co zrobisz i tak bedzie zle ..
"

wychodzac z tego zalozenia moge juz spokojnie zaczac opowiesc .. zaczelo sie od tego, ze kupilem wloska klawiature ktora mnie "no kapito" bo ma calkiem inaczej klawisze narysowane .. juz sie trzese na sama mysl co to bedzie jak wyladuje z tym txt w internet cafe .. ale dam rade :D

chyba mam w zyciu troche szczescia .. a moze nieszczescia bo z jednej strony ciesze sie, ze mieszkam 20 km od toru "Imola" - na ktorym zginal Senna - 40 km od podobno najwiekszej kolejki gorskiej w ue - przynajmniej tak twierdza tubylcy - dla mnie to ona wcale taka duza nie jest, 45 km od morza adriatyckiego w ktorym chyba nie sposob utonac bo jest tak slone, ze nawet tak koscista jak ja postac moze spokojnie nic w wodzie nie robic - calkowicie sie odprezyc i bedzie leb zawsze wystawal .. nawet jak wypusci sie cale powietrze z pluc - a z drugiej ubolewam nad faktem, ze nie mieszkam blisko San Remo - gdzie odbywa sie rajd wloch ... cos za cos .. . no ale tam zdechlbym z glodu - hehe ..

same wlochy to jak wlochy - panstwo pijakow i leni .. na obiad tu sie grzeje wino i praktycznie codziennie w poludnie jestem juz ostro najebany .. myslicie, ze to wbrew przepisom, ze strace prace - najwiekszy problem polega na tym, ze to szef stawia a kultura kraju wymaga .. hehe - czlek adaptuje sie zawsze najszybciej do najgorszych rzeczy ... inna rzecza jest to, ze oni pija do obiadu a ja po obiedzie .. ile wlezie hehe

wlosi maja jeszcze jedna wade - sjesta .. nie probujcie nawet cokolwiek zalatwic miedzy 12 a 15 .. zupelnie jakby walic glowa w mur .

pieniadze bo pewnie bez tego sie obejsc tematu nie da - jest ich tyle, ze mozna imprezowac az sie czlek porzyga a pozniej jeszcze bardziej ale przeca nie o to chodzi .. no ale czlowiek nie wielblad - pic musi ale zeby od razu placic ? od czego wyobraznia .. sa miejsca - przynajmniej tam gdzie ja mieszkam - 100 odemnie hehe - gdzie placi sie dopiero jesli "wezmie" sie wina minimum za 5,5 ue .. dla porownaia wypijajac wina za 2 ojro zapomina sie polskiego - w angielskim i tak z nikim tu sie nie mozna porozumiec a po wlosku to tylko "ne kapito" i "si si [spierdalaj]" ...

chyba zbytnio dramatyzuje .. mieszkam u stop apeninow i jest to naprawde bardzo piekne miejsce - szczegolnie pieknie wygladaja zaorane gory, badz roslace na nich winogrona, tutaj gory sa zagospodarowane - wlasciwie caly kraj jest zagospodarowany i widac tu, ze ludzie cos robia - polska w porownaniu wyglada jako bardzo dziki kraj ale to jest jej urok, przez gory prowadza tysiace waskich drog w ktorych mozna sie zgubic zupelnie jak w wielkiej aglomeracji miejskiej i wyladowac 100 km od "domu". kiedy wyjezdzalem z pl myslalem, ze najwiekszym problemem bedzie brak gor hehe ... bedzie dopiero pieknie jak wpadnie mi w lapska jakis rowerek do zjazdow i ubezpieczenie ... .. .

i wlasciwie to nic nie slychac pozatym, ze deprawuje wszystkich zupelnie jak w podstawowce - a to woda, a to wino, a to jutro mj .. jakos to bedzie .. najwazniejsze zebym swoj monitor zakupil bo na tym co klepie ocyska wysiadaja po 5 minutach ..

tak naprawde to caly swiat opiera sie na stosie gowna w ktore czlowiek wdepnal zaraz po urodzeniu i nigdy nie bedzie mial szansy sie zniego wydostac .. wiec nie straszcie mnie pieklem or niebem bo mam to w dupie - zycie na szczescie to tylko sms.

dzisiaj ogladalem "we were soldiers" - z melem gibsonem i musze sie przyznac, ze dawno nie ryczalem tyle razy na jednym filmie ..

dope 13:23


04 09 2003
natchniony notka djsaddama chce sie dolaczyc do tej mysli : dlaczego wyjezdzam? bo mam zajebiscie dosc zycia nad mozem - moze dzis, moze jutro, moze wkrotce, moze zaplaci, moze zatrudni, moze wrobi, moze zabije, moze bedzie lepiej .. moja cierpliwosc wyczerpala sie jakies 4 lata temu - kiedy skonczylem szkole, poszedlem do wojska, kiedy z niego wyszedlem i uswiadomilem sobie, ze do konca zycia bede ruchany przez mafie przy kasie .. to nie prawda, ze w polsce nie mozna nic zrobic - mozna wiele ale trzeba miec albo ta kase albo uklady - ja jestem prostym chlopcem z prowincjonalnego miasteczka i mam dosc.

dosc bab urzedniczek, ktore tak pieknie potrafia dojebac czlowiekowi, mam dosc narzekania ludzi z ulicy, mam dosc tych wykrzywionych mord i mam dosc bezsilnosci .. nie jestem cierpliwy - chociaz w tym kraju jestem jeszcze jedna z bardziej cierpliwych osob - mam dosc wiadomosci, mam gdzies boga, honor i ojczyzne ... zycie w polsce jest nienormalne a o tym jak bardzo swiadczy fakt ze tutaj czlowiek nawet nie ma ochoty sie rozmnazac .. pomyslcie - najwazniejsza rzecz w zyciu, najbardziej prymitywny odruch, istota zycia .. to wszystko poprostu jest zablokowane .. zupelnie jakbym zyl w wielkiej pigolce antykoncepcyjnej

nie jestem specjalnie wyksztalcony zebym mogl powiedziec ze praca przy jakis roslinkach mnie hanbi bo dla mnie to nie hanba - od dziecka pomagalem u dziadka a teraz ojca na wsi - wyrzucalem gnuj, oralem pole, nosilem zboze itd, jesli ktos mysli, ze pracujac za granica w sadach czy innych kolhozach sie hanbi nigdy nie powinni miec dzialki a zaloze sie, ze wiekszosc ludzi a szczegolnie tych z "gornej" polki marzy potajemnie nocami o spokojnej prawie wogole nie odpowiedzialnej pracy tyle ze dusi ich kasa, ktorej w polsce w ten sposob napewno sie nie zarobi a taka praca to napewno hanba - nie od dzis wiadomo, ze wykonuja ja jedynie lokalni menele ale gdyby ci menele zarabiali 4000 zl spoleczenstwo uznalo by ich za cos w rodzaju szczesciarzy ..

but what now? what comes next? nie wiem .. nie mam zielonego pojecia. jutro jade ale to tez nie jest pewno bo zycie w tym kraju nauczylo mnie, ze mozna sie spodziewac wszystkiego - stajac temu na przeciw zrobilem sobie rezerwacje w dwoch biorach podrozy :))

jak zwykle jestem pelen obaw, ktore mina jak tylko przekrocze granice RP .. tak jest zawsze ..

moze przesadzam i powinienem kochac ten kraj ale ja tak kocham polske jak dom w ktorym rodzice sa alkoholikami i napierdalaja cie codziennie za to ze zyjesz [moi rodzice nie sa alkoholikami i nigdy mnie nie bili .. tzn wpierdol nieraz dostalem ale to co innego hehe] ... spalilbym najchetniej wszystkie mosty ale ja nie mam mostow do spalenia ... tzn takich ktore moglbym spalic .. . nie wiem czy wroce, oprocz przyjazdow na swieta itd, nie wiem czy nie bede chcial zostac za granica juz nazawsze .. z drugiej strony mam tu tyle planow .. .

a moze sie okaze, ze wroce w poniedzialek bo : wstawcie sobie tu najbardziej fantastyczna opowiesc bo wszystko jest mozliwe ...

z drugiej jednak strony za 11 lat moze bedzie koniec swiata i jak tak na to wszystko spojze trzezwym okiem to nie zostalo juz zbytnio sensu w zyciu ....

a znajac moje szczescie - kiedy je juz znajde wszystko zaplonie w ogniu kosmicznej apokalipsy ... kurwamac ...

dope 17:26


02 09 2003
przeciez tu sie kurwa z nikim nie da dogadac .. albo kazdy probuje cie w zywe oczy okrasc albo sprzedaje ci rozpierdalajace informacje .. najlepsi sa ci ktorzy maja absolutna pewnosc, ze maja racje .. a gdy jeszcze w gre wchodza komputery, internet i gdzie odpowiedz stoi za setka dyletantow wtedy mozna miec 100% pewnosc ze niczego sie nie zalatwi ..

dope 15:46

DOPEARTS.REPUBLIKA.PL